Friday, 26 February 2010

The carrots complete / Marchewki gotowe

Here I am - refreshed and relaxed, ready for upcoming spring. My carrots are done and the longer I look at them the more I can see how appropiate they are for this time of the year - the outside part is very greish but the hidden part is bursting with strong energy. Yes, the spring IS coming!
Oto jestem - odświeżona i zrelaksowana, gotowa na zbliżającą się wiosnę. Moje marchewki są gotowe i im dłużej na nie patrzę, tym lepiej widzę, jak bardzo one odzwierciedlają obecny czas - na zewnątrz szarawo, a to co schowane aż kipi energią. Tak, wiosna NADCHODZI!

Wednesday, 17 February 2010

The carrots / Marchewki

The carrots are quilted and now I have to embroider their green parts. Despite the snow outside the window, working on the carrots makes me to feel that spring is coming.
And now I'm going for short vacations.
And you may have some more fun with carrots visiting ... The Museum of Carrots. Have fun and see you next Thursday!
Marchewki są przepikowane i teraz muszę podhaftować ręcznie ich części zielone. Pomimo śniegu za oknem, praca nad marchewkami daje mi poczucie, że wiosna coraz bliżej.
A na razie jadę na krótki urlop.
A Wy możecie mieć jeszcze więcej marchewkowej zabawy odwiedzając... Muzeum Marchwi. Bawcie się dobrze i do zobaczenia w następny czwartek!

Monday, 15 February 2010

Tiger unveiled / Tygrys obnażony

I liked what I was reading about The Year of Tiger. It sounds like a very energetic year, full of braveness and risk (in the positive meaning). So I thought, it would be good to "see" this tiger (and his power) in everything. And I saw it... in... carrots :)
Podobało mi się to, co czytałam o Roku Tygrysa. Brzmi jak rok pełen energii, dzielności i ryzyka (w dobrym sensie). I pomyślałam sobie, że dobrze byłoby "zobaczyć" tego tygrysa (i jego moc) we wszystkim. I zobaczyłam go... w... marchewkach :)
The carrots from Benary's calendar are very nice but boring.
Marchewki w kalendarzu Benary'ego są bardzo ładne, ale nudne.
Maybe mine are a bit boring too, they are just getting ready to jump (like a tiger).
But look how interesting carrots could be here.
Może te moje też są trochę nudne, one dopiero prężą się do skoku (tygrysiego).
Ale zobaczcie, jakie ciewkawe moga być marchewki tutaj.

Sunday, 14 February 2010

Happy New Year! / Szczęśliwego Nowego Roku!

Welcome to the The Year of The Tiger! www.yearofthetiger.net
Witajcie w Roku Tygrysa! www.yearofthetiger.net

Saturday, 13 February 2010

Happy Valentine! / Walentynki

I don't know about you, but I feel ready for St. Valentine's.
My wild strawberries are ready to eat (with your eyes,
of course). The background is busy enough and even the
touches of gold are added.
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem do Walentynek gotowa.
Poziomki można zjeść (oczami, oczywiście). Tło zapełnione i nawet złote akcenty dodane.


But don't forget about Chinese New Year starting tomorrow, the Year of Tiger!
Ale nie zapomnijmy, że także jutro zaczyna sie chiński Nowy Rok, Rok Tygrysa!

Friday, 12 February 2010

Wild strawberries in the process / Poziomki w robocie


Still filling the background... But it is quilted now and framed.
Ciągle wypełniam tło... Ale są już przepikowane i wykończone ramką.

Thursday, 11 February 2010

Wild strawberries / Poziomki

When I started looking around for an interesting heart shape strawberries first came to my mind. So I wanted to learn about their presence in Middle Ages.
www.coquinaria.nl
Oh, wild strawberries, great! They are even better - sweeter and prettier.

Kiedy zaczęłam szukać jakiegoś ciekawego "sercowego" kształtu, przyszły mi do głowy truskawki. Postanowiłam się dowiedzieć czy były też w Średniowieczu.
www.coquinaria.nl

O, poziomki, super. Nawet lepsze - ładniejsze i słodsze.

So I reached to my "Bible" - "Illuminated Page" by Janet Backhouse, wonderful book about ten centuries of manuscript painting. And it turned out that wild strawberries are everywhere.
A więc sięgnęłam do mojej "Biblii" - książki "Illuminated Page" Janet Backhouse o dziesięciu wiekach manuskryptowych ilustracji. Okazało się, że poziomki są wszędzie.







































I've found them also in "1001 Plant and Floral Illustrations From Early Herbals" by Richard G. Hatton.
Znalazłam je również w "1001 Plant and Floral Illustrations From Early Herbals" Richarda G. Hattona.

Ok, so now just to fill the backround :)
No dobrze, to teraz tylko muszę wypełnić tło :)

Wednesday, 10 February 2010

Towards the hearts / W stronę serc


Let's put commercial part of Valentines aside. Let's think about heart. Do you remember how Babette's cooking has melted cold northern hearts in the old movie "Babette's Feast"? And how important cook's feelings during the process are for the eaters? If not, just go and watch "Like water for chocolate" or "The Ramen girl". And remember - always cook with the heart. If not - call for the pizza.

As for the above hearts - do you know where did they come from? From the forrest :)

Odłóżmy na bok komercyjną stronę Walentynek. Pomyślmy o sercu. Pamiętacie, jak Babette rozpuściła swoim gotowaniem zimne, północne serca w "Uczcie Babette"? I jak ważne są emocje kucharza w trakcie przygotowywania potrawy dla jej późniejszych zjadaczy? Jeżeli nie, to musicie obejrzeć "Przepiórki w płatkach róży" albo "Miłość ma smak Orientu". I pamiętajcie - zawsze gotujcie z sercem. A jak nie - to lepiej zamówcie pizzę.

A co do moich serduszek powyżej - wiecie, gdzie je znalazłam? W lesie :)

Tuesday, 9 February 2010

Leeks salad complete! / Sałatka z porów gotowa!

Bon apetite!
Smacznego!


And now is just about time to get ready for St. Valentine's Day :)

A teraz już czas najwyższy przygotować się na Walentynki :)

Saturday, 6 February 2010

Back to the leeks / Powrót do porów

They are in the quilting process. It is my favorite part of work so I thought I'd share just some pictures of it.

Teraz faza pikowania. To moja ulubiona część pracy, więc pomyślałam sobie, że po prostu pokażę Wam kilka fotek.




Quilting the white silk is really like going through the cream (sauer cream) needed for this salad.

Pikowanie białego jedwabiu to naprawdę jak pływanie w śmietance (kwaśnej!) potrzebnej do tej sałatki.


Wednesday, 3 February 2010

Happy Birthday!


Once a year you are allowed to make something for yourself, aren't you? So I made a birthday cake for myself.

Raz do roku można zrobić coś tylko dla siebie, prawda? No to ja zrobiłam sobie urodzinowy torcik.

It was a good oportunity to use all those precious bits and pieces I've collected for years but never use because of their special value (for me).

To była dobra okazja do wykorzystania tych wszystkich drogocennych skrawków, które zbierałam latami, a nigdy nie używałam bo "zbyt cenne".

It was also a good use for the gifts from dear friends which I didn't want to use in works for sale.

Mogłam tu wreszcie umieścić drobiazgi otrzymane od przyjaciół, których szkoda mi było użyć w pracach do ewentualnego sprzedania.

This quilt will stay with me and will hang on the wall every year around 4th of February as a gentle reminder (for those who dare to forget) :)

Ta praca zostanie ze mną i co roku w okolicach 4.lutego zawiśnie na ścianie jako delikatne przypomnienie (dla tych, którzy odważą się zapomnieć) :)

So, please, share the joy of this special day with me. You are invited!

A tutaj dzielę się radością tego ważnego dla mnie dnia z Wami. Zapraszam!

Monday, 1 February 2010

Leeks continued / Pory - ciąg dalszy


So now when all the ingredients are being put together the only missing part is texture. Let's go for quilting...

Teraz, kiedy mamy wszystkie składniki połączone ze sobą, jedyne czego brakuje to jakaś faktura. Przechodzimy do pikowania...


Yes, I know, it doesn't look so yummy now. But believe me, it is a very good salad and I will do my best to convince you to. Just give me some time, you will love it.

I also found a good source of inspiration (both for cooking and for sewing) at this site about leeks:
http://gherkinstomatoes.com/2008/09/22/its-leek-to-me/
The legend says that king of Wales ordered his soldiers to stick sprigs of leek in their caps, so that during the tumult of battle Welsh troops could be distinguished from those of their enemy. And even Shakespeare wrote about it!

Wiem, wiem, to na razie nie wygląda zbyt apetycznie. Ale uwierzcie mi, to jest pyszna surówka i postaram się Was do tego przekonać. Dajcie mi tylko trochę czasu.

Znalazłam świetną stronę poświęconą porom (wprawdzie po angielsku), jeszcze jedno źródło inspiracji (zarówno do jedzenia jak i szycia):
http://gherkinstomatoes.com/2008/09/22/its-leek-to-me/
Legenda głosi, że król Walii polecił swoim żołnierzom zatknąć pory na hełmach, żeby łatwiej ich rozpoznawać w czasie walki. Nawet Szekspir o tym napisał!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+