Tuesday, 23 August 2011

How to make a bracelet? / Jak zrobić bransoletkę?

I start with too much precious scraps I just don't want to throw out. I organize them and glue with the iron to fliseline.
Ja zaczynam od zbyt dużej ilości cennych skrawków, których nie mogę po prostu wyrzucić. Układam je sobie na kawałku flizeliny i przyprasowuję.
Then I sew them randomly just for security. This way I have one piece of a "fabric". Just to add some batting and to back it with a piece of cotton.
Teraz przeszywam je troszkę, ot tak dla zabezpieczenia. W ten sposób mam jeden kawałek "tkaniny". Dodaję ocieplinę i bawełniany spód.
Now I quilt it but not as a regular quilt - it is rather to keep the layers together and to secure most of fraying edges:
Teraz pikuję, ale tylko tak delikatnie, żeby warstwy się nie rozjeżdżały i żeby ograniczyć strzępienie:
Now, as I have the "content" I can divide it into as many bracelets as I want:
Teraz, jak mam już "treść", mogę ją podzielić na tyle bransoletek na ile chcę:
I don't want them too narrow and I know that it's easier to work on the bigger piece. So I just keep folding and cutting until the size suits my fancy :)
Nie chcę żeby były zbyt wąskie i wiem, że wygodniej się pracuje na większych kawałkach. Więc po prostu składam i rozcinam dopóki nie jestem zadowolona :)
Now it's the starting point for actual working on one bracelet. Usually I start with the most boring and uninteresting piece. And the first one from the right seems perfect :)
No to teraz już można zacząć faktyczną pracę nad bransoletką. Na pierwszy ogień idzie najmniej ciekawy kawałek. Ten z prawej jest idealny :)
Just checking if it is long enough for the typical 7" wrist:
Tylko sprawdźmy czy to jest wystarczająco długie na taki przeciętny nadgarstek:
Yes, it is :) Now it is time to use another scraps - a bit bigger. For finishing and lining.
Tak, jest :) A teraz czas na inne skrawki - troszkę większe. Na obszycia i wykończenie wnętrza.
I decided to use some raw silks - they are very flexible in working and nice to the skin. The narrow stripes are for the edges . It is the moment when I have to decide how wide the bracelet is going to be and which parts of the chosen "fabric" are the most interesting.
Zdecydowałam użyć resztek surowego jedwabiu - jest łatwy w szyciu i miły dla skóry. Wąskie paski są do brzegów. W tym momencie podejmuję decyzję, jak szeroka będzie bransoletka i które partie tej mojej "tkaniny" są najciekawsze.
And now it is time for some handwork:
A teraz czas na prace ręczne:
Again, I do it with no special plan, just to add some new color (and secure  any missed fraying places).
So, I'm almost done - the rest is just to finish it:
Robię to znowu bez specjalnego zamysłu, tyle, żeby dodać nowego koloru (i zabezpieczyć ewentualne strzępiące miejsca).
No i prawie zrobione - teraz tylko wykończenie.
Because I want it to keep the shape I'm adding a piece of thicker fliseline. Its seize is a width and circumference of the finished bracelet. Now, again, it's time to decide which part of the bracelet is a real bracelet:
Ponieważ chcę, żeby ona trzymała kształt, daję pasek grubszej flizeliny. Jego wymiar to szerokość i obwód gotowej bransoletki. I znowu trzeba zdecydować, która część tej bransoletki jest naprawdę bransoletką.
I have to really think about it because this decision is final:
Tutaj muszę się dobrze zastanowić, bo to już decyzja ostateczna:
And the rest is an easy - peasy cutting and sewing:
A reszta to już proste ciecie i zszywanie:
Voila!
Voila!
And now it's washing time :)
A teraz czas na pranie :)
and drying:
i suszenie:
And frankly speaking, it was easier to make this bracelet than to take all those pictures :))
I szczerze mówiąc, łatwiej się szyje taką bransoletkę niż robi te wszystkie zdjęcia :))
Try it, it is fun! And if you have any questions just ask me. And to see more of them - visit my shop :)
Spróbujcie, to naprawdę fajna zabawa! A jak czegoś nie wiecie, to pytajcie. A jak chcecie zobaczyć więcej - odwiedźcie mój sklepik :)



.


Friday, 19 August 2011

Autumn??? / Jesień???

Oh no, I'm not done with summer yet :( But there has to be something in the air, because the idea of this little curtain just came to my mind bright and clear.
No nie, ja jeszcze z latem nie skończyłam :( Ale coś musi być w powietrzu, skoro pomysł na taką zasłonkę pojawił mi się wyjątkowo jasno i wyraźnie..
 I think it is rather charming (if I say so myself) so I wanted to make another one immediately :)
Uważam, że jest urocza (jeśli sama mogę tak powiedzieć), więc od razu chciałam zrobić następną :)
Both of them are on etsy now and I'm working on another one :) When you visit my shop you may notice another news - bracelets, but I will tell you more about them in separate post. And now let me show you something totally different:
Obie są teraz na etsy, a ja pracuję nad następną :) Jeżeli odwiedzacie mój sklep prawdopodobnie zauważyłyście inną nowość - bransoletki, ale o nich opowiem więcej w osobnym poście. A teraz pokażę Wam coś zupełnie innego:
For my Polish readers it's easy - it's our beautiful city, Gdańsk. But what's interesting, it is Gdańsk as seen by a foreigner, French photographer Yann Pendaries. Did you notice the hot balloon? That's because it's part of Yann's fascinating project "80 days in a Hot Balloon", you can read about on his blog.
Oczywiście widzimy, że to nasz piękny Gdańsk. Ale co ciekawe, to Gdańsk widziany przez obcokrajowca, francuskiego fotografa Yanna Pendariesa. Zauważyliście balon w tle? To dlatego, że zdjęcie jest częścią projektu Yanna "80 dni w Balonie", o którym możecie poczytać na jego blogu.

Thursday, 11 August 2011

And now some hens again... / A teraz znowu kury...

Before I tell you more about my new hens I have some news to share :)
First of all I have to thank Makneta for the award she was kind enough to give to me. Her plate is really full and I'm always surprised when she finds time to make her great knitting creations, to blog and to be such a nice, smiled person. Thank you, Makneta!
Another news is an interview with me in an online magazine GALO - you can read it here and I hope you will like it as much as I do :) Working on this with Emily Crawford Misztal was a real pleasure. Big thanks go to her from the bottom of my heart!
Zanim opowiem więcej o moich nowych kurach, muszę podzielić się nowinkami :)
Przede wszystkim wielkie dzięki dla Maknety, która była uprzejma przyznać mi nagrodę. Zawsze się zastanawiam, jak Ona to robi, że mimo naprawdę wielu spraw na głowie znajduje czas na tworzenie swoich cudownych chust, blogowanie i po prostu bycie przemiłą, ciepłą, uśmiechniętą osobą. Wielkie dzięki, Makneto!
A druga nowina to wywiad ze mną w internetowym magazynie GALO - możecie przeczytać go tutaj i mam nadzieję, że spodoba Wam się tak jak mnie :) Praca nad nim z Emily Crawford Misztal była prawdziwą przyjemnością. Dla Niej też podziękowania z głębi serca!
And now to the hens. I keep making them but there's something new I want to show:
A teraz wracamy do kur. Nadal je robię, ale pokazać chciałam nowość:
No, I didn't write a book about hens :)) It is a notebook cover.
Nie, nie napisałam książki o kurach :)) To okładka na zeszyt.
Etsy makes me to think about making small, affordable and useful items and here is one of them. It was a prototype but it's gone already :)
Etsy prowokuje mnie do wymyślania niedużych i niedrogich przedmiotów codziennego użytku i to właśnie jeden z nich. Miał być prototypem, ale już go nie ma :)
In our Polish Team on etsy is a very nice girl Mada, who makes wonderful earings with images of Polish folk art - wycinanki (papercuts). My favorite are the ones with rooster, of course :)
W naszej polskiej grupie na etsy jest Mada,przemiła dziewczyna, która robi śliczne kolczyki z obrazkami wycinanek ludowych. Moje ulubione są oczywiście te z kogutem :)
And she wrote recently on her blog an interesting post about wycinanki embellished with some great pictures (my favorite is a plane with the tail decorated with one of the wycinanka's motiv!).
A ostatnio napisała na swoim blogu ciekawą notkę o wycinankach suto okraszoną zdjęciami (moje ulubione to samolot z wycinankowym ogonem!).

Monday, 8 August 2011

Magnetic post / Notka magnetyczna

Thanks for your kind words about my raspberries. As you can see, I'm not done with them yet :)
To be honest, I wanted to make a raspberry magnet but when it looked more like tomato I gave up.
Then came this raspberry tea, teapot magnet. And the best part is on the back:
Bardzo dziękuję za miłe słowa  o malinach. Jak widzicie, jeszcze z nimi nie skończyłam :) Tak naprawdę, to chciałam zrobić malinowy magnes, ale kiedy się okazało, ze bardziej przypomina pomidora, zrezygnowałam. No to chociaż herbatka malinowa w magnesowym dzbanuszku. A najlepszy jest tył:
Yes, no glue! And now it looks like collection:
Tak, tak, bez kleju! No i mam już kolekcję:
I have another magnet to show but there's a story behind. Some days ago I was contacted by Abigail Thomas who made a cute post about my works on her blog. When I was looking through her pictures (on flickr, probably) I saw one with fancy cut watermelon. This gave me an idea for watermelon magnet, but now, I can't find this picture anywhere to show it to you. Maybe it was just my imagination?
Mam jeszcze jeden magnes do pokazania, ale do niego jest historia. Kilka dni temu skontaktowała się ze mną Abigail Thomas, która zrobiła śliczny wpis o mnie na swoim blogu. Jak oglądałam Jej zdjęcia (chyba na flikrze) zobaczyłam takie z fikuśnie przeciętym arbuzem. To mi podsunęło pomysł na magnes, ale teraz nie mogę tego zdjęcia nigdzie znaleźć, żeby Wam pokazać. To może mi się to przyśniło?
So here is my magnet, although the idea of the shape wasn't mine. Anyway, I may advertise it as "say IT with watermelon", especially in February :)
Wobec tego pokażę tylko mój magnes, chociaż pomysł na jego kształt nie był mój. Tak czy inaczej mogę go reklamować  hasłem "powiedz TO arbuzem", zwłaszcza w lutym :)

And you have to know that, as much as I like virtual life, the real one is even better. So I was very happy to meet in real some etsians from the Polish team on etsy - Poletsy. And you can see us too - HERE :)
Trzeba Wam wiedzieć, że chociaż wirtualne życie jest fajne, to prawdziwe jest jeszcze fajniejsze. Dlatego bardzo się ucieszyłam mogąc spotkać znajomych z Poletsy - polskiej grupy na etsy. I Wy też możecie nas zobaczyć - TUTAJ :)

Wednesday, 3 August 2011

Raspberries / Maliny

Raspberries weren't in my plans at all. But somehow, when I looked at them long enough, clever idea came to my mind :)
Maliny w ogóle nie były w moich planach. Ale jakoś tak po dostatecznie długim na nie patrzeniu, przyszedł mi do głowy świetny pomysł :)
I have this big piece of unfinished red knitting. Yes, it is over 20 years old, done by me (always wanted to have a red dress) and rather thin and delicate (to thin for a dress - hence unfinished). I decided it is perfect for a bowl of raspberries...
Mam taki duży kawał niewykończonej czerwonej dzianiny. Tak, ma już ponad 20 lat, robiona przeze mnie (zawsze chciałam mieć czerwoną sukienkę) i raczej cienka i delikatna (za cienka na sukienkę - dlatego nieskończona). Stwierdziłam, że to idealny materiał na michę malin...
Well, I'm not sure... It's good as a bowl but I'm not sure about the raspberry part :)
No nie wiem... Jest fajna jako micha, ale nie jestem pewna tych malin :)
It is reversible and has a good shape, but the raspberries aren't executed very well (to say the least). They aren't as sweet as the ones from my last year's Market...
Micha jest dwustronna i ma dobry kształt, ale te maliny coś mi nie wyszły (delikatnie mówiąc). Nie są to słodkie malinki z mojego ubiegłorocznego Marketu...
Oh well, will think about them some more.
And if you think it's time for another artist from etsy, you are wrong. The artist, whose work I want to show to you today, isn't on etsy. But he knows how to make raspberries, blackberries and many more yummy things even in much harder medium - in wood.
No nic, jeszcze o nich pomyślę.
A jeżeli Wy myślicie, że nadszedł czas na kolejnego artystę z etsy, to jesteście w błędzie. Artysta, którego pracę chcę Wam dziś pokazać, nie jest na etsy. Ale wie jak zrobić maliny, jeżyny i wiele innych apetycznych rzeczy i to w znacznie trudniejszym materiale - w drewnie.
This wood carving is done by Peter Murphy, contemporary English artist, whose works we are able to admire thanks to his wife's, Rosemary (also an artist), blog - Share my garden. I'm in constant awe of this talented couple. But you have to check it yourself :)
Ta płaskorzeźba jest autorstwa Petera Murphy, współczesnego angielskiego artysty, którego prace możemy podziwiać, dzięki blogowi jego żony, Rosemary (też artystki) - Share my garden. Jestem pod nieustającym wrażeniem tej utalentowanej pary. Ale lepiej idźcie i sprawdźcie sami :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+