Monday, 26 September 2011

Under the mushrooms' sun / Pod grzybowym słońcem

Yes, the weather here is beautiful. And the mushrooms keep me busy in the kitchen.
Tak, pogodę tutaj mamy piękną. A sezon grzybowy nie wypuszcza z kuchni.
We eat them fresh and the challange is to find all the ways for different mushroom courses.
Jemy je świeże, a wyzwanie polega na wyszukiwaniu nowych pomysłów na dania z grzybami.
The picture above is of a nice (and yummy) pickled one, bought at the local market.
Na zdjęciu powyżej prześliczny (i przepyszny) grzybek kwaszony, kupiony na rynku.
Do you remember her? Now she helps me to develop some idea I was dreaming from a long time.
Pamiętacie ? Teraz pomaga mi rozwinąć pewien pomysł, który chodzi za mną od baaardzo dawna.
Yes, I'd like to have some images of my works printed on textiles for everyday use. I was doing this some years ago so now it's time to check new technologies in that matter. I think that the first try isn't bad. At least I know what should be changed to make it better :)
Tak, chciałabym mieć zdjęcia niektórych moich prac wydrukowane na tkaninach "codziennego użytku". Robiłam to już wiele lat temu, więc czas sprawdzić nowe technologie w tej dziedzinie. Myślę, że ta pierwsza próba nie jest zła. Przynajmniej wiem, co trzeba zmienić, żeby było lepiej :)



Thursday, 15 September 2011

Modern medieval illumination / Nowoczesna iluminacja średniowieczna

Yes, you know that I'm interested in medieval art. But what you don't know is that the art above comes from XX century. And was created by the artist from my very own city, Lodz.
O tym, że interesuję sie sztuką średniwieczną oczywiście wiecie. Ale nie wiecie, że sztuka prezentowana powyżej pochodzi z XX wieku. I że została stworzona przez artystę z mojego rodzinnego miasta, Łodzi.
The name of the artist is Artur Szyk. Worldwide known artist, totally unknown here. He was a Polish Jew born in 1894 in Lodz. You can read about his interesting life HERE and see some more of his art HERE. For me, the most fascinating in Szyk's art is the way he used "medieval language" - illumination to talk about contemporary problems. And the problems he was concerned the most were the serious ones.
Artsyta nazywa sie Artur Szyk. Światowej sławy, u nas praktycznie nieznany. Był polskim Żydem urodzonym w 1894 roku w Łodzi. Więcej o jego ciekawym życiu można przeczytać TUTAJ, a TU można zobaczyć część jego prac.Dla mnie, najbardziej fascynujący w sztuce Szyka jest sposób użycia tego "średniowiecznego języka" jakim jest iluminacja do mówienia o problemach współczesnych. A problemy, którego jego interesowały najbardziej zaliczały, się do tych najpoważniejszych.
I learned about Artur Szyk six years ago. So why am I talking about him today? Because yesterday I was lucky to see wonderful exhibitions of his works! Right now, there's Lodz of Four Cultures Festival going here and for me this exhibition was the most awaiting event. 
The exhibition lasts till the 16th of October, so probably I will go there again. But even if not - I've got a beautiful catalog, the source of my pictures.
Ja o Arturze Szyku pierwszy raz usłyszałam sześć lat temu. Dlaczego wobec tego mówię o nim akurat dzisiaj? Ponieważ wczoraj miałam szczęście obejrzeć wystawę jego prac! Właśnie teraz mamy w Łodzi Festiwal Czterech Kultur i dla mnie najbardziej wyczekiwanym wydarzeniem była właśnie ta wystawa.
Wystawa potrwa do 16. października, więc prawdopodobnie jeszcze ją odwiedzę. A jeśli się nie uda - mam przepiękny katalog, z którego pochodzą dzisiejsze zdjęcia.
And, just to make it a bit textile related, here is one of my old cards :)
A żeby wtrącić jakiś element tkaninowy, to na zakończenie moja stara karteczka :)

Sunday, 11 September 2011

Do you still remember me? / Pamiętacie mnie jeszcze?

Yes, I know, It's been a long time....... Some of you already worried if I'm ok. Thanks for this, I'm fine (and a small flu I'm going through right now doesn't count), but I'm verrrrrry busy. Mostly with the teapots, hens and things like this.
Wiem, wiem, trochę mnie nie było...... Niektórzy się nawet martwili, czy wszystko ze mną w porządku. Bardzo za to dziękuję, jestem cała i zdrowa (a to jesienne przeziębienie, które mnie właśnie dopadło, się nie liczy), ale baaaaaaardzo zajęta.  Głównie czajniczkami, kurami i takimi tam.
Not a lot time left for art per se. But I miss it. So on Friday I took some time off and went to our beloved Central Museum of Textiles for the opening of new exhibition "Just fabric?", but in fact, I went there to take a breath of fresh air/art. I loved  the exhibition and felt that I just have to create something, just for a good health :)
Na sztukę jako taką czasu właściwie nie starcza. Ale brakuje mi jej. Więc w piątek zrobiłam sobie wolne i poszłam do naszego kochanego Muzeum Włókiennictwa na otwarcie nowej wystawy "Tylko tkanina?", ale tak naprawdę to zaczerpnąć świeżego powietrza/prawdziwej sztuki. Wystawa zachwycająca i zmobilizowała mnie do choćby odrobinki twórczości, tak dla zdrowia :) 
I know it is small, and it's just cards. But size doesn't always matter, ok? And now I know that although etsy is very important for me, my creative part has its own rights that have to be respected too. Hope to see you soon :)
Wiem, że to małe i tylko kartki. Ale rozmiar nie zawsze ma znaczenie, prawda? A przynajmniej teraz wiem, że chociaż etsy ważne, to twórczość ma jednak swoje prawa i trzeba je szanować też. No to mam nadzieję, że do szybkiego zobaczenia :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+