Monday, 3 June 2013

Creative cooperations / Twórcza współpraca

Beside the inspirations and influences I wrote about in the previous post, there's a real life and live people who make difference in my works. The carrot you see above wouldn't happen without my bunny.
Oprócz wpływów i inspiracji, o których pisałam ostatnio, jest jeszcze życie i żywi ludzie, którzy także mają spory wpływ na moją pracę. Nie byłoby tej marchewki bez mojego królika.
This bunny came to me from the other end of world - from the lovely shop in California. If you remember my attempts to wired trees, you know that I loved it from the first sight. I love everything in it - the design, the craftmenship, the wit. Now it hangs in my kitchen to admire and... to inspire. That's how my textile garden grows :)
BTW - while visiting International Triennial of Tapestry this year I discovered another great artist working in wires:

Królik przywędrował do mnie z drugiego końca świata - z miłego sklepu w Kalifornii. Jeśli pamiętacie moje zabawy z drucianymi drzewami, to rozumiecie, że zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Wszystko mi się podoba - pomysł, wykonanie, dowcip. Wisi sobie teraz w mojej kuchni, daje się podziwiać i ... inspiruje. Tak rośnie mój szmaciany ogród.
A tak zupełnie przy okazji - podczas zwiedzania tegorocznego Triennale odkryłam inną artystkę tworzącą z drutu:
And thanks to my friend, Danka (the curator of our exhibit in Berlin) who accompanied me and took pictures I kept the name of this artist - Armel Barraud, France.
I dzięki towarzyszącej mi Dance (kuratorce naszej wystawy w Berlinie) udało mi się zapamiętać nazwisko - Armel Barraud z Francji.
Back to my creativity - another shot came from this Lithuanian shop with beautiful linens. Again - I love them! Super quality and my favorite designs - classic with this old fashioned feeling.
A wracając do twórczej współpracy - kolejny zastrzyk przyszedł z tego litewskiego sklepu z lnem. I znowu - uwielbiam taki len! Doskonała jakość i moje ulubione wzornictwo - klasyka z nutką staroświeckiej nostalgii.

With every single delivery my piles of ideas grow up. Mind you, I have a very talented friend who is cross stitch artist. Just add cross stitch, linens and quilting and - a new product is born:
Z każdą kolejną dostawą sterta pomysłów rośnie. Musicie wiedzieć, że mam bardzo utalentowaną przyjaciółkę, która tworzy przecudnej urody hafty krzyżykowe. Zestawcie teraz jej hafty, piękne lny i moje szycie i - nowy produkt gotowy.
It's just the beginning, we have full alphabet :)
To dopiero początek, mamy cały alfabet :)
And some ideas don't have to travel from far away - since my daughter started making her artisan bread I know some bread bags are on order :)
A niektóre pomysły wcale nie muszą pokonywać dużych dystansów - odkąd moja córka zajęła się wypiekiem chleba wiadomo, że trzeba popracować nad chlebowymi woreczkami :)


5 comments:

Anonymous said...

Teraz Królik i Twoja marchewka to nierozerwalna całość. Pzdr Anna

Wiola said...

Piękne połączenia pięknych tkanin i haftu.Druciany królik jest uroczy.

LINEN CRAFTS said...

Such a cute kitchen ideas! Lovely Post! ;)

Betsypetsy said...

Przepiękny ten marchewkowy naszyjnik :)

Jolcia said...

Bożena :) Haft krzyżykowy i len, do tego coś patchworkowego - to znakomita kompozycja. Piękne te literki wkomponowane w całość :)
Pozdrawiam

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+