Wednesday, 30 December 2015

Bye, bye 2015! / Żegnaj 2015!

Yes, this is my 2015 in a glimpse. I didn't manage to collect all the works, but at least the most significant are here. It looks like quite a body of works, doesn't it? And I end this year with a nice cherry on top - HERE is an interview with me :) So I feel like ready for a new year and new textile adventures.

Let's have a Happy Creative New Year 2016!
Tak wygląda mój 2015. Nie zdołałam upchnąć wszystkich prac, ale te najważniejsze są. Wygląda, że trochę się tego uzbierało, prawda? A rok kończę z wisienką na torcie w postaci miłego wywiadu ze mną TUTAJ :) I czuję się już gotowa na nowy rok i nowe szyciowe przygody.

Szczęśliwego i Twórczego Nowego Roku 2016!

Tuesday, 22 December 2015

Christmas time! / Święta!

While wishing you peaceful and joyful Christmas I'd like to thank you from the bottom of my heart for being here - your interest and attention mean a world for me. Merry Christmas!...
Życząc Wam spokojnych i radosnych świąt, chciałabym jednocześnie z głębi serca podziękować za to, że ze mną jesteście - Wasza uwaga i zainteresowanie są dla mnie nieocenione.Wesołych Świąt!...
... and bear with me!
... i zostańcie na dłużej!

Friday, 11 December 2015

The land of castles / Kraina zamków

When I was playing with ideas for castles, my friend visited Copenhagen and took a picture of an interesting piece of furniture:
W tym samym czasie, gdy ja obmyślałam różne warianty zamków, moja przyjaciółka przywiozła mi z Kopenhagi zdjęcie takiego mebelka:
The strange castles depicted on this cupboard (?) immediately made me to want to sew something similar.
Momentalnie zapragnęłam uszyć coś z takimi zameczkami.
So I jumped on the castle roll  and decided to go bigger this time - and went for "The land of castles":
Powymyślałam więc swoje zameczki w podobnej konwencji i tym razem zaszalałam - stworzyłam całą "Krainę zamków".
It is really quite big - 22 x 35 in and I'm so happy with the result that it hangs in my living room already. As for the small ones - they are published!
Jest całkiem spora - 56 x 88 cm i tak mi się podoba, że powiesiłam ją sobie w centralnym miejscu salonu. A małe zameczki znalazły się w nowym numerze branżowego magazynu!
The "Art Quilting Studio" is available HERE. I also designed some lovely prints with "The land of castles" and for the first time it is available as... a blanket :) So you can keep it on the sofa in your living room too - buy it HERE.
Magazyn do nabycia TUTAJ. Oczywiście przełożyłam też moje nowe zamki na printy i, po raz pierwszy, są dostępne w formacie... kocyka :) Teraz każdy może trzymać je na sofie w swoim salonie - do kupienia TU.


Sunday, 29 November 2015

Winter tree and a piece of chocolate / Zimowe drzewo i kawałek czekoladki

Still experimenting with laces - well, to be precise with lacy feel rather than real laces. So another tree came to life - the winter one.
Nadal eksperymentuję z koronkami, a właściwie raczej z efektem koronki bez koronki. No i powstało nowe drzewo - tym razem zimowe.
Bare winter tree waiting for the snow to come and make it less grim. And for those who like these somber moods I prepared some lovely winter tree prints:
Nagie, zimowe drzewo czekające na śnieg, który uczyni je mniej posępnym. Ale dla tych, którzy lubią takie surowe klimaty opracowałam kilka zimowych druków:
 I myself felt a bit tired working for too long with neutrals and black so I went for a piece of chocolate:
Osobiście poczułam się zmęczona zbyt długim obcowaniem z czernią na neutralnym tle i zapragnęłam kawałka czekolady:

No, you didn't expect a real chocolate from me, right? In fact it is a combination of autumn trees and lacy connections between them.
Nie, nie spodziewaliście się po mnie prawdziwej czekolady, prawda? Bo to raczej kombinacja jesiennych drzew i koronkowych między nimi połączeń.
But all the many browns I've used made me to think about hot chocolate.
Ale te wszystkie brązy, których użyłam cały czas przywodziły mi na myśl gorącą czekoladę.
And yes, there are some new brown prints too :)
I oczywiście są z tego nowe, brązowe druki też :)

Sunday, 15 November 2015

Botanical laces / Botaniczne koronki

I told you about my love for laces before (HERE). Maybe I wasn't clear, but in fact I see laces everywhere.
Wspominałam już wcześniej o mojej miłości do koronek (choćby TU). Nie wiem jednak, czy macie świadomość, że ja je widzę wszędzie.
This artwork from 2008, named "My Way" is the first one where I decided to show it off.
W tej tkaninie z 2008, zatytułowanej "Moja droga" zdecydowałam się to ujawnić publicznie.
 As you can see,  my laces are a combination of lace patterns and botanical patterns.
Jak widzicie, moje koronki to taka kombinacja wzorów koronkowych z roślinnymi.
I collect botanical books even longer than lace books. And I use them for inspirations pretty often.
Atlasy botaniczne zbieram jeszcze dłużej niż ksiązki o koronkach. I używam jako inspiracji zaskakująco często.
For example these trees from my current big project are in fact...
Na przykład te drzewa z mojego obecnego "dużego" projektu są w istocie...

... grasses :) And working on them led me to the black lacy tree you see at the top.
... pospolitymi trawkami :) I właśnie w trakcie haftowania tych trawek/drzewek zatęskniłam za takim czarnym, koronkowym drzewem, które widzieliście na wstępie.
I would say it is my "free style reticella" tree. Of course those who use this antique Italian lace technique may have their doubts. But it is not in the names - it is "just another black tree" :)
Na własny użytek nazywam je "moja własna reticella", choć jest to pewne nadużycie w stosunku do tej starej włoskiej koronkowej techniki. Ale mniejsza o nazwę - niech będzie po prostu "jeszcze jedno czarne drzewo" :)

Monday, 2 November 2015

Autumn cleaning / Jesienne porządki

The weather is beautiful but the days are so short we can't really enjoy it. Falling leaves are more like carpets than tapestries now. I finished this small wall hanging and it is the last one in a series of leaves.
Pogoda przepiękna, ale coraz krótsze dnie, nie pozwalają się nią nacieszyć. Liście ze ścian koloru zmieniają się w barwne dywany. Skończyłam też swoje i myślę, że to ostatnie w liściowej serii.
I also realized that before I start new projects, I need to make space for them. Literally and mentally. And it is a perfect time for some autumn cleaning - limited daylight makes it less painful to work more on computer or making order on the shelves.
Uświadomiłam też sobie, że zanim zacznę nowe projekty, muszę zrobić na nie miejsce. Dosłownie i w przenośni. I to właśnie idealny czas na jesienne porządki - nie żal słonecznego światła na siedzenie przed komputerem i porządkowanie półek.
I need to think more of where do I want my art to go next year. And what do I want to work on.  The funny thing is, that all these thoughts came to me after the recent workshops.
Muszę się zastanowić, co dalej, w jakim kierunku chciałabym artystycznie pójść w przyszłym roku. I nad czym najbardziej chciałabym poracować? Ciekawe, że te refleksje przyszły do mnie po ostatnich warsztatach w Szkole Patchworku.
The first one was on Medieval initials and the second one about kitchen landscapes:
Na pierwszym szyłyśmy średniowieczne inicjały, na drugim kuchenne krajobrazy:
Besides the technical questions, students ask me about many different aspects of my own works. And some of the answers (my answers!) make me to dig deeper. So I'm going to use these long autumnal evenings as a quality thinking time :)
Ale poza kwestiami czysto technicznymi, słuchaczki zadawały mi mnóstwo pytań na temat moich prac. I niektóre odpowiedzi (moje własne!) zachęciły mnie do głębszych analiz. Myślę, że długie jesienne wieczory nadają się do tego idealnie :)

Wednesday, 14 October 2015

Custom orders welcome! / Tkanina artystyczna szyta na miarę

Yes, I do love custom orders. I take a lot of them and decided to put some light on this part of my artistic activity.
As in the popular saying - my best teachers are my customers. First of all, custom order opens a canal of communication between me and the person who really likes my works, who "gets it". Being able to talk to someone like this is a heaven for me. And it doesn't matter if it is about the small, practical item or actual artwork for the wall. In both cases I know I met someone who understands my artistic language.
The person who ordered the teapot coasters pictured above came back later with a real challenge - she wanted something for four different persons to commemorate a spiritual event they all took part in. The theme was "tree" (with many deep meanings) and the recipients of the gifts played different roles in this event. So I was asked to make one wall hanging, one rounded table topper and two mug rugs. Here is what I came up with:

Tak, lubię szycie na zamówienie. I dużo szyję, więc postanowiłam trochę o tym popisać.
Jest takie powiedzenie, że nasi klienci są naszymi najlepszymi nauczycielami. Przede wszystkim, zamówienie otwiera swoisty kanał komunikacyjny pomiędzy mną i kimś, komu naprawdę podoba się to co robię. Możliwość porozmawiania z taką osobą jest dla artysty bezcenna. I nie ma znaczenia, czy chodzi o mały użytkowy drobiazg, czy o poważną tkaninę na ścianę. W obu przypadkach mam do czynienia z osobą, która lubi mój styl i rozumie mój artystyczny język. 
Klientka, dla której uszyłam te wesołe podkładki pod kubki ze zdjęcia powyżej, wróciła z nowym zamówieniem, które było prawdziwym wyzwaniem - chciała obdarować cztery osoby czymś, co upamiętniłoby ważne duchowe wydarzenie, w którym brały udział. Tematem było "drzewo" (z całą skomplikowaną symboliką), a każda z osób do obdarowania odgrywała w tym wydarzeniu inną rolę. Ustaliłyśmy, że wobec tego uszyję małą tkaninę do powieszenia na ścianie, średnią, okrągłą na stół i dwie podkładki pod kubeczki. Całość wyszła tak:
And how not to be grateful for such a brain exercise? This reminds me about another commission I was asked for - someone purchased my artwork with a tree and asked for a companion piece in different colors (and with different meaning - this way I learned what my "Golden tree" meant to this viewer):

No i jak nie cieszyć się z takiej umysłowej gimnastyki?  Przypomina mi to inne drzewo szyte na zamówienie, jako para do drzewa kupionego ode mnie tylko w innych kolorach (i z innym przesłaniem - w ten sposób dowiedziałam się, jaki przesłanie niosło moje "Złote drzewo" dla tej akurat osoby):
I've got another example of a customer inspired by my existing artwork (Winter scene) who ordered the rest of the seasons :)
Mam jeszcze inny przykład zamówienia zainspirowanego moją makatką (scena zimowa) - klientka zamówiła pozostałe pory roku :)
They are delivered partially, just with the seasons and finally all four will hang together. Custom orders are a good way to find a balance between customer's budget and the amount of work I have to put into the piece. We both decide on the size of artwork needed and the level of intricacy they can afford. Some people prefer smaller works but very detailed

Są dostarczane po kolei, zgodnie z kalendarzem, a na koniec zawisną wszystkie razem. Zamówienia pozwalają też znaleźć równowagę pomiędzy budżetem klienta, a ilością pracy którą wkładam w zrobienie konkretnej rzeczy. Wspólnie decydujemy o rozmiarze i poziomie "misterności" na który klienta stać. Niektórzy wolą coś małego, ale bardzo wypracowanego
and some prefer bigger pieces with the particular design they loved so much:
inni wolą coś większego, bo spodobał im się generalnie pomysł:
Thanks to modern technology I take custom orders from the whole world - every little detail can be discussed through the endless emails and pictures. I don't draw projects with a pencil, all the "rough sketches" are done with fabrics. With a smaller pieces (like art cards) I like to prepare a few possibilities for a customer to choose the most liked
Dzięki dzisiejszym technologiom dostaję zamówienia z całego świata - każdy drobiazg można przedyskutować za pomocą nieskończonej ilości emaili i zdjęć. Ja nie rysuję projektów na papierze, wszystkie "szkice" są robione za pomocą tkanin. Przy mniejszych rzeczach (jak np. kartki) lubię przygotować kilka wariantów do wyboru
But the other projects aren't wasted - without personalized details they are ready for further use. This year's custom order for the Christmas ornament
Te, które zostają u mnie, nie są do wyrzucenia - bez osobistych detali nadają się do dalszego wykorzystania. Zamówiony w tym roku ornament świąteczny

inspired the whole line of Christmas teapots:
dał początek całej linii bożonarodzeniowych czajniczków:
You see? Custom orders are good for me :) But I know that they are good for my customers too. I don't send out anything before it is accepted. And, as we know, textile art always looks better in real than on the picture. So I'm pretty sure that if someone likes it on the picture then will love it in real too. At least that's what I read in feedbacks :) Pure joy!
Widzicie, jakie fajne są dla mnie takie zamówienia? Ale wiem, że dla moich klientów też są dobre. Nie wysyłam im niczego dopóki tego nie zaakceptują na zdjęciu. Jak wiemy, tkanina zawsze lepiej wygląda w rzeczywistości niż na zdjęciu. Dlatego jestem spokojna, że skoro zdjęcie im się podobało, to realna praca spodoba się jeszcze bardziej. I to właśnie czytam w ich póżniejszych komentarzach :) Czysta przyjemność!

Wednesday, 7 October 2015

Autumn leaves / Jesienne liście

So I've got this old quilt of mine depicting falling Autumn leaves hanging in my bedroom. Personally I love it. I've used many colorful scraps I had at the time to make a background for delicate grey autumn leaves. I wanted the leaves to be almost invisible and I succeeded - which isn't all that good considering the amount of work put into cutting and appliqueing them.
Mam taką starszą pracę ze spadającymi jesiennymi liśćmi wiszącą w sypialni. Bardzo ją kocham. Wykorzystałam w niej  mnóstwo kolorowych skrawków ulubionych tkanin jako tło dla delikatnych szarych liści. Chciałam, żeby te liście były prawie niewidoczne i udało mi się - tyle, że to trochę bez sensu, biorąc pod uwagę ilość pracy włożoną w ich wycięcie i naszycie.
I even decided to add a fine black contour line but as for now I did it just with one leaf in the lower right corner. Mundane task. The shape of leaves is a real challenge for my patience but I still find it beautiful because of their lacy factor. So from time to time I take this challenge but in a smaller scale. Last year it was in tan and blue to capture this special October light:
Zdecydowałam się nawet dodać cieniutki czarny kontur, ale na razie zrobiłam to tylko przy jednym liściu w prawym dolym rogu. Bardzo to marudna robota. Taki kształt liści to prawdziwe wyzwanie dla mojej cierpliwości, ale bardzo mi się on podoba z powodu koronkowego charakteru. Wieć od czasu do czasu podchodzę do tematu, ale w mniejszej skali. W ubiegłym roku zrobiłam wersję beżowo granatową, która świetnie oddawała nastrój październikowego światła:
Mind you, it was a small piece (about 9 x 7 in) so the leaf didn't tire me too much.
Pamiętajcie, że to jest małe (ok. 22 x 18 cm), więc tym razem listek mnie tak nie wykończył.
And this year this idea came back. So I made another variation of it in red and grey:
W tym roku pomysł znowu wrócił. Zrobiałam kombinację szaro  czerwoną:
Simplifying the shape a little bit :)
Upraszczając troszkę kształt :)
And another one - Autumn leaf illuminated :)
I jeszcze jeden - jesienny liść iluminowany (w październiku w Szkole Patchworku poprowadzę warsztat o iluminowanych inicjałach, widać, że trochę o tym myślę) :)
And it looks that I'm not done yet...
I wygląda na to, że jeszcze nie skończyłam...

Wednesday, 30 September 2015

What colour is my Autumn? / Jakiego koloru jest moja jesień?

It depends. While beading red raspberries I wanted something different to relax my eyes. Little did I know how much different. I had a deep need to stitch something dark and shiny. That's how this "Lake in the forest" came to life.
To zależy. Podczas szycia malin potrzebowałam jakiejś odmiany dla zrelaksowania oczu. Nie przypuszczałam, że aż takiej odmiany. Miałam głęboką potrzebę szycia czegoś ciemnego i z błyskiem. Tak powstało "Jezioro w lesie"
And yes, my eyes were resting during the process. Why? Because it was almost impossible to see anything so I was sewing "from memory".
I naprawdę moje oczy przy nim odpoczywały. Dlaczego? Bo trudno tu było zobaczyć cokolwiek, więc szyłam "z pamięci".
 I used this rich silk jacquard for the background, dupioni silk for the lake and simple black shapes of trees. So when it came to quilting I was just going through imaginary branches.
Tłem jest cudowny jedwabny żakard, jezioro to jedwab typu dupioni, do tego proste czarne drzewa. Gdzy przyszło do pikowania, szyłam po prostu gałęzie drzewa bardziej  z wyobraźni niż tego pod maszyną.
Can you see which one trees are quilted? It is better seen from the back:
Widzicie, które drzewa są wypikowane? Z tyłu będzie łatwiej:
The first 3 trees are quilted. I went this way through all three rows and sticked to the same method for beading.
Pierwsze trzy. I dalej tak samo w kolejnych rzędach, a potem przy koralikowaniu.
And yes, the lower part is filled with small embroidered leaves. It was fun to work without following the exact place for a bead or leaf. But when I finished it (by this time the raspberries were already forgotten) I needed something lighter and more joyful. Let's say something like this:
Tak, w dolnej części są haftowane listki. Bradzo przyjemnie się tak szyje, gdy nie trzeba precyzyjnie pilnować miejsca, w którym koralik ma wylądować. Ale kiedy skończyłam ( a o czerwieni malin już zdążyłam zapomnieć), zapragnęłam czego jaśniejszego i weselszego. Na przykład czegoś w tym rodzaju:
You think I'm crazy, right? Not so, it is just the beauty of working in small formats. Both of the pieces are relatively small - "Lake in the forest" is 16 x 14 inches, "The red tree" is 11 x 14, this way I can switch from mood to mood relatively quick.
Myślicie, ze jestem szalona, prawda? Nie, to po prostu uroda pracy w małym formacie. Obydwie tkaniny są stosunkowo małe - "Jezioro w lesie" ma 40 x 35 cm, a "Czerwone drzewo" 28 x 35, w ten sposób mogę sobie dowolnie skakać po nastrojach.
So it seems that my Autumn longs for dramatic colours. And many small stitches, beads or leaves.
Wygląda więc na to, że moja jesień chce kolorów dramatycznych. I dużo drobnych ściegów, koralików, listków.
Yes, the leaves are 3D. I thought it may be a good thing if some of them will fall with time.
 Tak tak, listki są trójwymiarowe. Pomyślałam sobie, że to nawet fajne jak z czasem jakiś opadnie.
And no, it isn't that the next work has to be black for a change. I have some commissioned trees in the queue and they have to be green :) But to top this post with this dramatic palette I have to show you what a nice dark collection of prints I developed on the "Lake in the forest" idea:
I to nie jest tak, że następne praca znowu dla odmiany będzie czarna. W kolejce już czekają zamówione drzewa i one muszą być zielone :) Ale żeby pozostać w klimacie kolorów dramatycznych, pokażę Wam, jaką ładną kolekcję printów zbudowałam na bazie "Jeziora w lesie":

I won't tire you with my Christmas productions but anyone interested, please stay tuned to the Christmas section of my shop - I keep adding new items big and small.
Nie będę Was męczyć moimi świątecznymi produkcjami, ale jeśli ktoś jest zainteresowany to zapraszam do sekcji Christmas w moim sklepie - ciągle dodaję różne rzeczy większe i mniejsze.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+