Sunday, 21 June 2015

Summer flower power go! / Letnia inwazja kwiatowa

So I came back to my kitchen gardens and made some more of them.
No to wróciłam do swoich ogródków kuchennych i zrobiłam kilka nowych.
They are not mounted on canvas (just ready to frame)
Tym razem nie montowałam ich na niczym (można je oprawić jak się chce)
 and slightly different but who guess what is the main difference?
i są troszkę inne, ale kto widzi najważniejszą różnicę?
It may not be so obvious so let me tell you. The next kitchen garden I made after the first one was with lilacs (well, sort of)
To może nie być takie oczywiste, więc pozwólcie, że Wam sama powiem. Kolejny ogródek, który zrobiłam po tym pierwszym, miał być z bzami (umówmy się, że to bzy)
And you know what? I didn't like it. Why? Because of the tulle:
I wiecie co? Nie polubiłam go. Dlaczego? Przez tiul:

Believe or not but it happens almost every time - I hate tulle in my artworks. So why do I have them? Because they are lovely - delicate, in wonderful colors and very helpful in some projects. I bought them myself, many years ago and probably will have them forever because just when I start using them I don't like to see tulle in my pieces. How weird is this? So the new summer bouquets are without any tulle. And this poor unfinished lilac has its own life in prints (the link to my print shop is on the right bar now):
Nie uwierzycie, ale tak jest prawie za każdym razem - nie lubię tiulu w swoich pracach. To po co go tam wsadzam? Bo tiule są super - delikatne, w cudownych kolorach i dają wiele nowych możliwości. Kupiłam je sobie sama, wiele lat temu i będę chyba miała już na zawsze bo jak tylko ich do czegoś użyję to już mi się nie podoba mieć w pracy tiul. Raczej dziwne, prawda? W każdym razie te nowe letnie bukiety już są bez żadnego tiulu. A biedny bez ma swoje nowe, "drukowane" życie (teraz link do mojego sklepu z drukami znajdziecie na pasku z prawej strony):
And, as usual, when my colorful little gardens were done I was left with three empty pots:
A mnie, jak zwykle, po zrobieniu tych małych, kolorowych ogródeczków, zostały trzy puste doniczki:
Yes, of course they screamed for some flowers too :) Maybe less colorful
Oczywiście, że domagały się jakichś kwiatków :) Może już nie tak kolorowych
but quite pretty anyway :)
ale też ładnych :)
That's how another tiny garden came to life
I tak powstał kolejny mały ogródeczek
And now you better close your computer and go outside to smell the real flower power :)
A teraz już zamknijcie swoje komputery i wyjdźcie na zewnątrz powąchać  tego prawdziwego kwiatowego szaleństwa :)

10 comments:

Jo Ho said...

Zachwycam się. Za każdym razem wspaniałości.

Ольга Т. said...

Поражаюсь Вашему таланту! Это прекрасно!!!

Марина Финчук said...

Takie delikatne te ogródki!

Made by AJ said...

Super te ogródki!!!!

Monika Karwowska said...

Wspaniała bluzka :)

Jo Anna said...

Jak to wszystko pięknie współgra :)

Ruminianka said...

Witam serdecznie.dzięki za odwiedziny dobre słowo,a ja jestem pełna podziwu Twoich pomysłów ,zdolności i umiejętności.Podziwiam Cię po każdej pracy.

JackieP Neal said...

Bozena! You absolutely amaze me every time I open my email! These are the sweetest little pots of flowers! All of them!! I love each one!! Even the Tulle! heehee You must be one busy girl to do all that you do! ")
much love and friendship! xo

bozi said...

Śliczności :D Uwielbiam twoje prace

Elvira said...

!!!!!FANTASTICO !!!!
Una delicia de trabajo
Besos

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+