Monday, 22 February 2016

Lady in the garden / Dama w ogrodzie

One of ideas I wanted to develop in my art this year is "merging". I'm fascinated by the fact that what we see (literally or not) is usually the result of different elements merged so well that it is impossible to recognize them. But when we step back in time we can see the process  and suddenly all those elements are clearly seen and we are surprised by the diversity of them and the role they played. Sounds complicated? It's not so. If the lady on the picture above looks familiar you may remember another work of mine with similar lady:
Jednym z pomysłów, nad którymi chciałabym trochę popracować w tym roku, jest "przenikanie". Frapująca jest dla mnie świadomość, że to, co widzimy (dosłownie i w przenośni) zazwyczaj jest rezultatem połączenia wielu bardzo różnych elementów, które stopniowo zmieszały się ze sobą w nową jakość. Ale wystarczy cofnąć się odrobinę w czasie i cały proces staje się widoczny, a nas zaskakuje co się na niego złożyło. Brzmi skomplikowanie? A wcale nie jest. Jeżeli pani na zdjęciu powyżej wydaje Wam się znajoma to pewnie pamiętacie inną moją pracę z bardzo podobną damą.
 Yes, it is my heroine from Victorian patterned garden - see her story HERE. So now I revisited her with her garden in mind. She is long gone but old gardens are still here. And when you think about the story of an old garden it became obvious that it is the result of many "foot prints" left both by their makers and users. Those ladies are still there.
Tak, to moja bohaterka z wiktoriańskiego ogrodu - jej historię znajdziecie TUTAJ. Tym razem podeszłam do niej od strony ogrodu. Jej już dawno nie ma, ale stare ogrody są. I kiedy zastanowimy się nad historią takiego starego ogrodu to uświadamiamy sobie, że patrzymy na ślady pozostawione przez bardzo wiele osób, zarówno tych, którzy go tworzyli, jak i tych, którzy po nim chodzili. Te damy ciągle w nich są.
And I managed to capture one of them while merging into the garden :)
A mnie udało się jedną z nich uchwycić w momencie przenikania do tego ogrodu :)
It was a bit time consuming but it was a good time.
Trochę to było czasochłonne, ale miłe.
And if you like my "Lady in the garden", you can give her a call :) More prints HERE.
A jeżeli podoba Wam się moja "Dama w ogrodzie", możecie nawet z niej zadzwonić :) Więcej druków TUTAJ.

Friday, 12 February 2016

Quilting in Poland / Patchwork po polsku

Once upon a time (in 2000 to be exact) a nice feature about Polish quilter has been published in "The Quilting Quarterly", the journal of American National Quilting Association. With the funny subtitle "A band of one". No, I didn't ever consider myself as the only quilter in Poland, I just didn't know any. And I put here these big pictures of this article not only to show you my early works
I also want  you to read yourself what "quilting scene" in Poland looked like 16 years ago.
There was no scene at all :)
And now I'm writing this post while two of my works are hanging in the National Patchwork exhibition in Szczecin - . We came here with small steps. Starting with the very first, small exhibition in Kraków
through Berlin
to this
And this is just a small part of still growing group of Polish quilters. It took 16 years from literally nothing to quite a lot - fabric shops, quilt groups, School of Patchwork, workshops, quilting blogs, exhibitions and (soon to be)... the real guild!

Sunday, 7 February 2016

Winterland / Zimowa kraina


For the first time in my life (except the childhood) I was dreaming of a real Winter. You know what I mean - white snow, a bit of frost, bright sun and crispy air. Unfortunately this dream didn't come true - it is one of the warmest Winters I can remember. So I'm very happy that I made it myself  - welcome to my Winterland!
Po raz pierwszy w życiu (wyjąwszy dzieciństwo) marzyłam o prawdziwej zimie. Wiecie - śnieg, mróz, ostre słońce i trzeszczące powietrze. No cóż, to marzenie się nie spełniło - mamy chyba najcieplejszą zimę jaką pamiętam. Dlatego bardzo się cieszę, że sama sobie zrobiłam zimę - witajcie w Zimowej Krainie!
I started it this past Fall and called "Winter sampler" because I wanted to try all the different ideas for Winter landscapes.
Zaczęłam jesienią i roboczo nazwałam "zimowym samplerem", ponieważ chciałam wypróbować różne pomysły na przedstawienie zimowego krajobrazu.
As you can see it is all hand quilted and embroidered. Took some time but was a pleasure, especially on those grey, wet days.
Jak widzicie, pikowanie i haft ręczny w dużej ilości. Zajęło trochę czasu, ale było przyjemne, zwłaszcza w te szare, brejowate dni.
Please note, that the "laces" are not a real laces but my own stitches pretending to be lace :)
No i uwaga na "koronki", które są tylko haftami udającymi koronki :)
 And the beads - yes, it is heavily beaded too :)
I oczywiście koraliki - tak, dużo koralików :)
Some are hard to see so let's take another look:
Niektóre trudno zauważyć, więc spójrzmy z boku:
Yes, it was fun with no single bore moment - when I was tired with something I could easily jump to another part with different kind of handwork.
Naprawdę bardzo przyjemnie się nad tym pracowało - kiedy tylko czułam zmęczenie jakimś fragmentem, przechodziłam do innego, gdzie czekało coś zupełnie innego.
And here is how it all started:
A taki był początek:
It was fun but it is also good to have it done and move on to Spring!
Fajne to było, ale jeszcze fajniej mieć to skończone i ruszyć ku wiośnie!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+