Thursday, 13 April 2017

New flock of birds / Nowe stado ptaków

You may remember the birdhouse art quilt I made some time ago (it is HERE). Now I wanted to play with the same idea and to work on some variations. So here is the brand new "Birdhouse in blue":
Może pamiętacie domek dla ptaków, który uszyłam jakiś czas temu (jest TUTAJ). Teraz wróciłam do tego pomysłu i spróbowałam innych wariantów. No i mamy "Birdhouse in blue":
 But wait, there is another one - in beige:
Ale to nie koniec, jeszcze jest w beżu:

Both of the pieces are small, with fewer birds, different but coming from the same background.
Obydwa są małe, z kilkoma tylko ptaszkami, zupełnie inne w klimacie ale wyrosły na tej samej bazie.
And here they are hanging together:
A tak wiszą sobie razem:
While playing with the birds I realized that I kept singing to myself old song of The Queen "Spread your little wings and fly away...". I changed the focus and opened the cage :)
W trakcie szycia przyłapałam się na nuceniu starej piosenki The Queen "Spread your little wings and fly away...". Natchnęło mnie to do zmiany optyki i otwarcia klatki :)
Just one bird. Still in doubts but tempted to fly :)
Tylko jeden ptaszek. Pełen wątpliwości, ale wszystko kusi, żeby polecieć :)
Fly high all! And... have a Happy Easter!
Wysokich lotów wszystkim! I... Wesołych Świąt!
 

Friday, 10 March 2017

Dragons story continued / Smoczej historii ciąg dalszy

My latest dragon comes not from my mind but from Polish folklore. You see that he isn't that nice and friendly as his former colleagues.
Mój najnowszy smok nie pochodzi z mojej głowy ale wprost z naszego folkloru i to z wysokiej półki. Nie jest jednak taki przyjacielski jak jego poprzednicy.
In fact he is fighting with St George.
Walczy - ze św. Jerzym.
And I didn't invent him, I used a template, but what a template it is!
Nie wymyśliłam go, użyłam szablonu, ale jakiego!
The model dragon is painted on the wall of a little Medieval church in a small mountain village Dębno. The church is on the heritage list because of the well preserved original medieval wall polychromy. I have never been there but... received this wonderful gift::
Ten smok pochodzi ze słynnego średniowiecznego kościółka w Dębnie. Sama tam nie byłam, ale dostałam fantastyczny prezent na jego temat:
It is a very well done documentation (with iconography!) of this church written and drawn by our famous folklorist Stanisław Barabasz (I've got some more of his works about folk art in the mountain area). That's where I learned the detailed story of the church and its decorations. And when I read about anonymous painters who wandered  in 15th century from village to village with their templates, looking for a wall to decorate and when I found a dragon in those templates I had to recreate it in textile.
To jedna z wielu teczek Stanisława Barabasza, badacza i dokumentalisty podhalańskiej sztuki ludowej, w całości poświęcona temu kościołowi. I gdy tylko przeczytałam o XV-wiecznych bezimiennych malarzach, którzy chodzili ze swoimi szablonami od wsi do wsi w poszukiwaniu miejsc do udekorowania i w dodatku zobaczyłam szablon smoka - musiałam uszyć swoją tkaninową wersję.
It is wooden church and the colors of the painted walls are still vivid. That's why I decided to place my dragon in rich and colorful setting.
Kościół jest drewniany, a polichromie wciąż żywe, więc i ja umieściłam smoczysko na kolorowej scenie.
 If you want to see some process picture, please visit the other blog of mine HERE.
And I'm going back to my more peaceful fantasy dragons.
Po więcej zdjęć z procesu szycia zapraszam do drugiego blogu TUTAJ  (niestety tylko po angielsku).
A ja wracam do moich mniej walecznych smoków lubiących kwiatki.

Thursday, 26 January 2017

Fire dragon / Smok ognisty

It looks that I'm totally into dragons now. This one comes with fire (the inner fire, of course). In Poland we have our famous dragon from Cracow (Wawel Dragon) and mine borrowed the setting from it:
Smoki mnie wciągnęły. Ten przyszedł z oniem (wewnętrznym ogniem, oczywiście). Lokalizację pożyczył od Wawelskiego:

He lives in the mountain with a castle on top but he doesn't eat sheep and loves flowers:)
Mieszka w górze z zamkiem na szczycie, ale nie je owiec i uwielbia kwiaty :)
Many flowers, one would say :)
Można powiedzieć, że nawet dużo kwiatów :)
 If you wonder about the relation between these two dragons, don't worry - they are friends!
A jeśli zastanawiacie się, jaki stosunek mają moje smoki do siebie, bez obaw - łączy ich przyjaźń!



Thursday, 12 January 2017

Where the dragon sleeps / Gdzie smok śpi

Welcome to the New Year and to my new work. I told you in the previous post that I'm bad with resolutions and prefer to go with the flow. Little did I know where this will take me right from the beginning of a year.
It started innocently with a picture:
Witam w Nowym Roku i z nową pracą. Mówiłam ostatnio, że nie jestem dobra w postanowieniach i raczej będę płynąć z prądem. Ale nie miałam pojęcia dokąd może mnie on zaprowadzići to od razu na wstępie nowego roku. A zaczęło się niewinnie, od zdjęcia:
https://500px.com/hemmings
photo by Luke Hemmings
 I was exposed to this picture by my friend, poet and writer Louis Hemmings who knows my interests quite well. The picture was taken by his son Luke and, as you may guessed, I loved it from the first sight. 
Coincidentally it has happened that I was reminded of a well known Medieval embroidered dragon:
 Pokazał mi je przyjaciel, irlandzki pisarz i poeta Louis Hemmings, który dobrze wie, co mnie może zainteresować. Zdjęcie zrobił jego syn, Luke i, jak się zapewne domyślacie, pokochałam je od pierwszego wejrzenia.
Krótko po tym, przypomniał mi się pewien całkiem sławny, średniowieczny, haftowany smok:
And suddenly I knew where this dragon sleeps!
I od razu wiedziałam gdzie ten smok śpi!
It is very friendly and peaceful dragon and I'm very happy that I found a forest for him.
Oczywiście jest bardzo łagodny i przyjacielski, dlatego cieszę się, że znalazłam mu taki fajny las do spania.
While stitching all the details I thought a lot about the meanders of creativity and the sources of inspirations.
Podczas misternej dłubaniny sporo rozmyślałam o niezbadanych ścieżkach twórczości i źródeł inspiracji.
But it wasn't until I was ready to write this post when I realized, that there's another possible influential factor which made an impact on me during the process - take a look at the January flower from the art calendar 2017 drawn and painted by my talented daughter:
Ale dopiero gdy byłam gotowa do napisania tego postu, uświadomiłam sobie, że jest chyba jeszcze jeden czynnik, który na mnie wpłynął - zobaczcie kwiatka ze styczniowej kartki kalendarza tradycyjnie wyprodukowanego przez moją zdolną córeczkę:
It is a dangerous thing to be surrounded by creative individuals - you never know where they will take you consciously or not. But what a beautiful ride it is! Thank you Louis, Luke and Olcha, my dragon wouldn't come to life without you :)
Niebezpieczna sprawa takie codzienne obcowanie z artystami - nigdy nie wiadomo dokąd cię poniosą, świadomie czy nie. Ale jaka to cudowna podróż! Dzięki Louis, Luke i Olcho, bez Was mój smok nigdy by się nie urodził :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+