Saturday, 23 May 2015

Spring in the mountains / Wiosna w górach


I was lucky this year to spend a few days in Tatra's mountains watching the start of Spring. As you can see, I took them with me.
Miałam szczęście w tym roku spędzić kilka dni w Tatrach obserwując nadejście wiosny w górach. Jak widać, przywiozłam je ze sobą.

 You may guess that I like mountains :) I love them any time of year but probably have never seen them waking up after the winter.
Jak się zapewne domyślacie, uwielbiam góry :) O każdej porze roku, ale chyba po raz pierwszy widziałam jak się budzą z zimowego snu.

The air was crispy, but the sun was already high so the leftovers of snow were melting fast and first greens were already present. 
Powietrze było jeszcze rześkie, ale słońce wysoko, więc resztki śniegu szybko topniały, a hale były już zielone.
And water from countless streams was running like a crazy. That's why I decided to give it some more space in my artwork. What started from the handout of beads...
No i woda w niezliczonych strumieniach szalała. Tak bardzo, że aż postanowiłam poświęcić jej trochę więcej miejsca w mojej tkaninie. To, co zaczęło się od garści koralików...
...turned into hard to stop cascade :)
...zmieniło się w trudną do zatrzymania kaskadę :)

But it was fun to spend some more time thinking about the mountains and power of nature.
Ale miło było "pobyć" w tych górach troszkę dłużej i porozmyślać nad potęgą natury.
As for now I don't plan to sell this artwork but what are the prints for? See my landscape printed on everything HERE.
Nie planuję na razie sprzedawać tej pracy, ale od czego mamy druki?  Zobaczcie mój górski krajobraz  w postaci druków na wszystkim TUTAJ.
And if you wonder about my garden workshop - it was a success :)
A mój ogrodowy kurs? Był super :)
Not only my students planted very creative gardens but they also put me into gardening mood and there are new, interesting projects coming soon. That's why I decided to devote next post to gardening with fabric and threads. And here is a small "trailer":
Nie dość, że moje kursantki  rozpoczęły swoje cudne ogrodowe prace, to zaraziły mnie swoim zapałem i wkrótce będzie można zobaczyć moje nowe ogrodowe projekty. Dlatego postanowiłam następny post poświęcić szyciu różnych ogrodów. A tu mały zwiastun:




Friday, 15 May 2015

Gardens, landscapes and forest / Ogrody, pejzaże i las

Just a short note today to let you know that May keeps me busy. As you can see I had to prepare some seeds to plant tomorrow at the School of Patchwork - we'll be growing textile gardens! Can't wait to see what my students will do with them.
Dzisiaj krótka notka - dużo się dzieje w tym maju. Jak widzicie, musiałam przygotować zestaw nasion na jutrzejsze zajęcia w Szkole Patchworku - będziemy zakładać tekstylne ogrody! Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć co wyrośnie moim studentkom.
Beside getting ready for teaching I'm stitching new castles (yes!) and... the landscape :)
Poza przygotowaniem do zajęć szyję nowe zamki (tak, tak!) i... taki pejzaż :)
And there are also new prints HERE :)
Są też nowe druki TUTAJ :)
I keep adding them pretty often, follow my Pinterest board "textile art in prints" to stay up to date!
Często dodaję coś nowego, możecie śledzić mój pinterestowy album "textile art in prints", żeby być na bieżąco!

Sunday, 10 May 2015

The tale of many castles / Bajka o zamkach

No, it isn't a new castle inspired by my short vacations. In fact, the castle is rather old and you may know it very well.
Nie, to nie jest nowy zamek inspirowany moim krótkim urlopem. Zamek jest stary i pewnie go dobrze znacie.
 It happens quite often that I use castles as the element of Medieval landscapes. But some weeks ago I was asked to make a small artwork with the castle as the main and only thing. My customer knew very well what she wanted and was very specific about the details. It was quite a challenge for me to be sure that I get her correctly. So it took many emails and pictures exchanges, many questions and answers and... many ideas for castle art were born as a side projects.
My customer wanted her castle for the boy's room. This gave me the first impuls to invent a castle for the girl's room :)
Często używam zamków jako elementu średniowiecznego krajobrazu. Ale kilka tygodni temu dostałam zamówienie na zamek sam w sobie. Moja klientka bardzo dokładnie wiedziała o jaki zamek jej chodzi. Dla mnie to było wyzwanie, żeby urzeczywistnić tak konkretną wizję ze wszystkimi szczegółami. No więc wymieniałyśmy mnóstwo maili, zdjęć, pytań i odpowiedzi i ... dużo różnych pomysłów na zamki przy tej okazji się narodziło.
Klientka chciała zamek do pokoju chłopca. A mnie od razu przyszedł pomysł na zamek dla dziewczynki :)
Of course when you use reverse applique you get unexpected cut out shape of a grey castle. It is just the matter of background and... voila, the next idea is born :) 
 Dzięki zastosowaniu aplikacji odwróconej miałam nieoczekiwanie gotowy szary zamek. To już tylko kwestia jakiegoś tła i nowy pomysł gotowy :)
Unfortunately I looked at the back side and...
Niestety, zajrzałam pod spód i...
... saw another (unexpected) castle :) It was too good to be wasted.
... zobaczyłam kolejny (nieoczekiwany) zamek :) Zbyt dobry by go zmarnować.
Don't worry, I didn't forget about my customer along the way. Finally we found out what to do and how to do it. And although I don't want to show her personal castle publicly I can show you a small bit just so you know it was totally different from my ideas :)
Spokojnie, o klientce w międzyczasie nie zapomniałam. Ustaliłyśmy ostatecznie wszystkie szczególy i upewniłyśmy się, że obie wiemy, o jaki zamek chodzi. I chociaż nie chcę tu upubliczniać jej prywatnego zamku, to mogę Wam pokazać na małym kawałku, że to zupełnie coś innego niż te moje "przy okazji" zrodzone  projekty :)
But I love all of them. See how the side projects ended up:
A ja lubię je wszystkie. Zobaczcie, jak wyszły:

The funny thing is that this fabulous colorful silk I received as a gift from my friend who... didn't like it :)
Ten cudny kolorowy jedwab dostałam od przyjaciólki, która go... nie lubiła :)
Here comes the not-so-grey castle:
A tu ten jednak-nie-taki-szary zamek:
And the white one:
I biały:
 I don't know if my castles are for kids' rooms. But they bring some fairy tale's factor to my process so I know that I'm not done with them yet - more ideas is already percolating in my mind :)
Nie wiem, czy one nadają się do dziecinnych pokoi. Ale na pewno wnoszą pewien element bajkowy do mojej twórczości i już wiem, że jeszcze z nimi nie skończyłam - kolejne pomysły już kiełkują :)
All the castles will be available for sale pretty soon, some of them are already in prints :)
And if you wonder about my latest workshop it was a big success. To see the pictures of me, my students and their artworks go to the school's blog HERE. Next week we're going to grow the textile gardens. For those who can't attempt I've got the garden in prints HERE!
Wszystkie zamki będą do kupienia wkrótce, niektóre już są dostępne w formie nadruków :)
A jeżeli jesteście ciekawi, jak było na ostatnich zajęciach w Szkole Patchworku to zobaczcie mnóstwo zdjęć ze mną, moimi słuchaczkami i ich pracami na blogu szkoły TUTAJ. W przyszłym tygodniu szyjemy ogrody. Dla tych, którzy się nie załapali mam ogród drukowany TUTAJ!

Friday, 24 April 2015

Flower power / Kwitnąco

 Don't worry - it's not my accomplishment from this week :) In fact, it is rather old artwork of mine, no longer in my possession, which I visited recently. And frankly speaking, here you see the best part. The (almost) whole piece looks like this:
Spokojnie, to nie jest efekt mojej pracy z tego tygodnia :) Tak naprawdę to jedna z moich starszych prac, której już nie mam, ale ostatnio odwiedziłam. I, szczerze mówiąc, to najlepszy jej fragment. Cała (prawie) wygląda tak:
Today I would add some more quilting lines here and there :) But I'm really impressed by the many different flowers - they are hand appliqued with silk ribbons and some decorative embroidery stitches.
Dzisiaj jednak podpikowałabym ją jeszcze tu i tam :) Ale jestem pod wrażeniem tej różnorodności kwiatków - wszystkie ręcznie aplikowane z jedwabnych wstążeczek i dekorowane haftem.
It is also the good think that after over 10 years (read - and many washings) the colors are still same vibrant.
No i to miłe, że po ponad 10 latach (czyli - wielu praniach) kolory niezmiennie żywe.
So it didn't take me long to get the idea of using them in... prints, of course :) And, as I'm taking a short break from the online life (even my shop will be closed for the first time in its history!), I'm adding some new prints to keep your attention until I'm back - see them all HERE.
Oczywiście od razu wpadłam na pomysł upowszechnienia ich w wersji drukowanej :) A ponieważ teraz robię sobie krótką przerwę w online'owym życiu (nawet po raz pierwszy w historii zamykam sklep!), opracowałam kilka nowych druków, żeby utrzymać Wasze zainteresowanie w czasie mojej nieobecności - zobaczcie wszystkie TUTAJ.
And  for those who can't attempt our workshop about trees this weekend - my Glowing Tree in prints :)
I jeszcze coś dla tych, którzy nie biorą udziału w naszych drzewnych warsztatach w Szkole Patchworku  w ten weekend - Glowing Tree nadrukowane :)
See you in May!
Do zobaczenia w maju!



Saturday, 18 April 2015

Old Garden collection / Ogrodowa kolekcja



Do you remember my mysterious "Old Garden"? Now I call it finished! Next time when I start something like this, please remind me that it is not the fastest kind of work :)
Pamiętacie mój tajemniczy "Stary Ogród"? Uważam go za skończony! A następnym razem, jak się wezmę za coś takiego, przypomnijcie mi proszę, że to nie jest ekspresowa robótka :)
But I have to confess - I love it! And I'm really glad that I made it.
Ale przyznaję - uwielbiam go! I bardzo się cieszę, że zrobiłam coś takiego.
I'm going to frame it professionally and put on a honorable place on the wall. With the pieces like this it is impossible to sell it - there's no money I would prefer to keep instead of this magical garden. It's not just the matter of the amount of time spent on this. It is more about my thoughts, some ideas and their execution, it is so much "me".
Mam zamiar dać go do oprawy, a potem powiesić na honorowym miejscu. Takie rzeczy nie nadają się do sprzedaży - nie ma takich pieniędzy, które wolałabym zamiast tego magicznego ogrodu. I to nie tylko kwestia ilości pracy włożonej w jego powstanie. To raczej kwestia moich refleksji, dochodzenia do pewnych rozwiązań, ten ogród to po prostu ja.
But I'm not selfish - I want to share it with others too :) So, yes, I made some print designs out of it and they turned great.
Ale nie jestem egoistką - chcę go również dzielić z innymi :) Tak, dlatego zrobiłam z niego kilka wzorów do druku i wyszły całkiem fajnie.
This pillow looks like live artwork, don't you think? And how about the phone case?
Poduszka wygląda jak żywa, nie sądzicie? A co na temat pudełka na telefon?
Or the clock?
Albo zegara?
I made a special collection with different prints based on the same original - take a look HERE. Or come back here to view all the pictures I took especially for you :)
Skomponowałam całą kolekcję z różnymi drukami w oparciu o tę samą pracę - zobaczcie TUTAJ. Albo wracajcie popatrzeć na te wszystkie zdjęcia, które zrobiłam specjalnie dla Was :)

Saturday, 11 April 2015

Back to the trees / Na drzewa!

 If you remember my old interpretation of Hildegard's vision of the world you won't be surprised that I revisited it recently. But this time the result is a bit more dramatic - "Trees in purple" :)
Jeżeli pamiętacie moją dawną interpretację wizji świata św. Hildegardy nie zdziwicie się, że znowu do niej wróciłam. Tylko teraz efekt jest nieco bardziej dramatyczny - "Fioletowe drzewa":)

And this time I documented some steps from the process. So, here is the beginning:
I nawet  udało mi się zrobić kilka zdjęć w trakcie tworzenia. No to tak to się zaczęło:

My biggest challenge was to keep the circle circle (you know what I mean). More or less but it really looks like a circle and lies flat. Then came the branches:
Największym wyzwaniem było zachowanie okrągłości kółka (wiecie co mam na myśli). No i raczej wygląda jak koło i to całkiem płaskie. Czyli czas na gałęzie:
 I'm not a big fan of variegated threads but sometimes they are quite useful. The next were trunks and some more branches:
Nie jestem entuzjastką cieniowanych nici, ale czasem się przydają. Potem były pnie i jeszcze trochę gałęzi:
And here is the main body ready for beading:
No i całość gotowa do przyjęcia koralików:
Yes, it was the hardest part and took ages to be done :)
Tak, to było najcięższe i trwało wieczność całą :)
But it was also fun, of course :)
Ale sprawiało również wielką frajdę :)
While looking at the finished piece I see it on the small (its diameter is 16") round coffee table. But as the beads may not be very practical for coffee cups I decided to give it a chance to hang on the wall:
Moim zdaniem świetnie by ta praca wyglądała leżąc na małym (ma 40 cm średnicy) okrągłym stoliczku kawowym. No ale może filiżanki z kawą nie byłyby zachwycone tymi koralikami, więc zdecydowałam się dać jej możliwość zawiśnięcia na ścianie:
Despite the beads it is light and thin and should hang gracefully. While working on this piece I also made a small side artwork. Just another tree (I seem to keep trees on my mind because of the upcoming workshop in our "School of Patchwork"):
Mimo dużej ilości koralików praca jest lekka i cienka, więc ładnie się trzyma również wisząc. Przy okazji zrobiłam takie małe cacko. Jeszcze jedno drzewo (za dwa tygodnie warsztat o szyciu drzew w "Szkole Patchworku", więc trenuję):
With this rather fat frame I can't sell it online but there are always prints HERE to keep it visible :)
W takiej grubawej ramce nie bardzo nadaje się do sprzedaży na dalekim dystansie, ale zawsze są druki ogólnie dostępne TUTAJ :)

Talking prints - my bag has arrived and now I'm taking it for a walk every single day. You may guess that I love it. I love everything in it - fabric (sturdy enough), size (pretty big), quality of the print and sewing and lovely design, of course :) And here is a picture of my bag with the source of inspiration:
A propos druków - dotarła moja torba i teraz mam z kim chodzić na codzienne spacery. Domyślacie się, że mi się podoba. Tak, wszystko mi się w niej podoba - tkanina (odpowiednio sztywna), rozmiar (duuuża), jakość druku i wykonania, no i wzór, oczywiście :) A tu zdjęcie mojej torby ze źródłem inspiracji:

Yes, I know - you want to look inside, no problem:
Tak, wiem - chcecie zajrzeć do środka, proszę bardzo:
So now, I can really recommend this whole printing thing to you. And there are many new tree designs from me waiting for you HERE :)
Czyli teraz mogę już z czystym sumieniem rekomendować Wam te wszystkie drukowane sprawy. I kilka nowych drzewek czeka TUTAJ na Was :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+