Sunday, 7 February 2016

Winterland / Zimowa kraina


For the first time in my life (except the childhood) I was dreaming of a real Winter. You know what I mean - white snow, a bit of frost, bright sun and crispy air. Unfortunately this dream didn't come true - it is one of the warmest Winters I can remember. So I'm very happy that I made it myself  - welcome to my Winterland!
Po raz pierwszy w życiu (wyjąwszy dzieciństwo) marzyłam o prawdziwej zimie. Wiecie - śnieg, mróz, ostre słońce i trzeszczące powietrze. No cóż, to marzenie się nie spełniło - mamy chyba najcieplejszą zimę jaką pamiętam. Dlatego bardzo się cieszę, że sama sobie zrobiłam zimę - witajcie w Zimowej Krainie!
I started it this past Fall and called "Winter sampler" because I wanted to try all the different ideas for Winter landscapes.
Zaczęłam jesienią i roboczo nazwałam "zimowym samplerem", ponieważ chciałam wypróbować różne pomysły na przedstawienie zimowego krajobrazu.
As you can see it is all hand quilted and embroidered. Took some time but was a pleasure, especially on those grey, wet days.
Jak widzicie, pikowanie i haft ręczny w dużej ilości. Zajęło trochę czasu, ale było przyjemne, zwłaszcza w te szare, brejowate dni.
Please note, that the "laces" are not a real laces but my own stitches pretending to be lace :)
No i uwaga na "koronki", które są tylko haftami udającymi koronki :)
 And the beads - yes, it is heavily beaded too :)
I oczywiście koraliki - tak, dużo koralików :)
Some are hard to see so let's take another look:
Niektóre trudno zauważyć, więc spójrzmy z boku:
Yes, it was fun with no single bore moment - when I was tired with something I could easily jump to another part with different kind of handwork.
Naprawdę bardzo przyjemnie się nad tym pracowało - kiedy tylko czułam zmęczenie jakimś fragmentem, przechodziłam do innego, gdzie czekało coś zupełnie innego.
And here is how it all started:
A taki był początek:
It was fun but it is also good to have it done and move on to Spring!
Fajne to było, ale jeszcze fajniej mieć to skończone i ruszyć ku wiośnie!

Saturday, 9 January 2016

Venetian traces in Lodz / Weneckie ślady w Łodzi

How about starting new year with a bit of surprise? I'm sure that my "Gypsy lady" surprised you as something not so obvious for me. And I was surprised myself. But this is what happens when you spend some quality time with real Venetian mosaic in the middle of a grey winter day.
A może zacznijmy ten rok zaskakująco? Bo jestem pewna, że moja "Cyganka" Was trochę zaskoczyła. Nieczęsto szyję takie rzeczy, więc mnie też trochę zaskoczyła. Ale taki jest efekt, gdy w środku szarego, zimowego dnia spędza się trochę czasu w towarzystwie najprawdziwszej weneckiej mozaiki.

No, I didn't travel anywhere. Just visited The Film Museum in Lodz where she resides. The longer I stayed with her the more I was hooked. You know that I live in a city with rather rich and interesting history. Some of you may remember another work of mine inspired by this city's history:
Nie, nigdzie nie wyjeżdżałam. Odwiedziłam po prostu Muzeum Kinematografii w Łodzi. I im dłużej z nią byłam, tym bardziej nie mogłam się jej oprzeć. Wiecie, że Łódź ma bogatą i ciekawą historię. Niektórzy pewnie pamiętają inną moją pracę związaną z przeszłością Łodzi:
It was created for an exhibition (see the rest of "The Spirit of Lodz" HERE) and...  inspired by another Venetian mosaic. Well, that's what we believe to, because the only mosaic with Salviati signature is the Gypsy lady.
Uszyłam ją na wystawę (całe "Łódzkie Klimaty" do zobaczenia TUTAJ) i... zainspirowała mnie inna wenecka mozaika. W każdym razie uważana za wenecką, bo jedyną sygnowaną (Salviati) mozaiką jest tylko Cyganka.
Why do I find these mosaics so inspirational? Well, they look totally out of place in the city I know. They shine with gold and vibrant colors of Venetian glass and bring memories of their former owners - wealthy people who built the power of 19th century textile capitol. But the Gypsy lady is still at her own home. Museum is located in the palace of  Karol Scheibler's family and while wandering through the rooms one has to think about them and their life. And she is the only witness who saw them and now looks at us.
Co mnie w tych mozaikach tak inspiruje? Chyba to, że totalnie nie pasują do miasta, które ja znam. Błyszczą złotem i żywymi kolorami weneckiego szkła przywodząc pamięć o dawnych właścicielach - zamożnych ludziach, którzy zbudowali XIX-wieczną potęgę włokienniczej Łodzi. A Cyganka jest u siebie. Muzeum Kinematografii mieści się w pałacu Karola Scheiblera i wędrując przez pokoje cały czas myślimy o tej rodzinie i jej życiu. I czujemy obecność niemego świadka, który ich znał, a teraz poznaje nas.
Her former world is gone but she is still here. Not so happy and colorful but her golds still shine.
Jej świata już nie ma, ale ona jest. Nie tak szczęśliwa i kolorowa, ale ciągle błyszczy.

Wednesday, 30 December 2015

Bye, bye 2015! / Żegnaj 2015!

Yes, this is my 2015 in a glimpse. I didn't manage to collect all the works, but at least the most significant are here. It looks like quite a body of works, doesn't it? And I end this year with a nice cherry on top - HERE is an interview with me :) So I feel like ready for a new year and new textile adventures.

Let's have a Happy Creative New Year 2016!
Tak wygląda mój 2015. Nie zdołałam upchnąć wszystkich prac, ale te najważniejsze są. Wygląda, że trochę się tego uzbierało, prawda? A rok kończę z wisienką na torcie w postaci miłego wywiadu ze mną TUTAJ :) I czuję się już gotowa na nowy rok i nowe szyciowe przygody.

Szczęśliwego i Twórczego Nowego Roku 2016!

Tuesday, 22 December 2015

Christmas time! / Święta!

While wishing you peaceful and joyful Christmas I'd like to thank you from the bottom of my heart for being here - your interest and attention mean a world for me. Merry Christmas!...
Życząc Wam spokojnych i radosnych świąt, chciałabym jednocześnie z głębi serca podziękować za to, że ze mną jesteście - Wasza uwaga i zainteresowanie są dla mnie nieocenione.Wesołych Świąt!...
... and bear with me!
... i zostańcie na dłużej!

Friday, 11 December 2015

The land of castles / Kraina zamków

When I was playing with ideas for castles, my friend visited Copenhagen and took a picture of an interesting piece of furniture:
W tym samym czasie, gdy ja obmyślałam różne warianty zamków, moja przyjaciółka przywiozła mi z Kopenhagi zdjęcie takiego mebelka:
The strange castles depicted on this cupboard (?) immediately made me to want to sew something similar.
Momentalnie zapragnęłam uszyć coś z takimi zameczkami.
So I jumped on the castle roll  and decided to go bigger this time - and went for "The land of castles":
Powymyślałam więc swoje zameczki w podobnej konwencji i tym razem zaszalałam - stworzyłam całą "Krainę zamków".
It is really quite big - 22 x 35 in and I'm so happy with the result that it hangs in my living room already. As for the small ones - they are published!
Jest całkiem spora - 56 x 88 cm i tak mi się podoba, że powiesiłam ją sobie w centralnym miejscu salonu. A małe zameczki znalazły się w nowym numerze branżowego magazynu!
The "Art Quilting Studio" is available HERE. I also designed some lovely prints with "The land of castles" and for the first time it is available as... a blanket :) So you can keep it on the sofa in your living room too - buy it HERE.
Magazyn do nabycia TUTAJ. Oczywiście przełożyłam też moje nowe zamki na printy i, po raz pierwszy, są dostępne w formacie... kocyka :) Teraz każdy może trzymać je na sofie w swoim salonie - do kupienia TU.


Sunday, 29 November 2015

Winter tree and a piece of chocolate / Zimowe drzewo i kawałek czekoladki

Still experimenting with laces - well, to be precise with lacy feel rather than real laces. So another tree came to life - the winter one.
Nadal eksperymentuję z koronkami, a właściwie raczej z efektem koronki bez koronki. No i powstało nowe drzewo - tym razem zimowe.
Bare winter tree waiting for the snow to come and make it less grim. And for those who like these somber moods I prepared some lovely winter tree prints:
Nagie, zimowe drzewo czekające na śnieg, który uczyni je mniej posępnym. Ale dla tych, którzy lubią takie surowe klimaty opracowałam kilka zimowych druków:
 I myself felt a bit tired working for too long with neutrals and black so I went for a piece of chocolate:
Osobiście poczułam się zmęczona zbyt długim obcowaniem z czernią na neutralnym tle i zapragnęłam kawałka czekolady:

No, you didn't expect a real chocolate from me, right? In fact it is a combination of autumn trees and lacy connections between them.
Nie, nie spodziewaliście się po mnie prawdziwej czekolady, prawda? Bo to raczej kombinacja jesiennych drzew i koronkowych między nimi połączeń.
But all the many browns I've used made me to think about hot chocolate.
Ale te wszystkie brązy, których użyłam cały czas przywodziły mi na myśl gorącą czekoladę.
And yes, there are some new brown prints too :)
I oczywiście są z tego nowe, brązowe druki też :)

Sunday, 15 November 2015

Botanical laces / Botaniczne koronki

I told you about my love for laces before (HERE). Maybe I wasn't clear, but in fact I see laces everywhere.
Wspominałam już wcześniej o mojej miłości do koronek (choćby TU). Nie wiem jednak, czy macie świadomość, że ja je widzę wszędzie.
This artwork from 2008, named "My Way" is the first one where I decided to show it off.
W tej tkaninie z 2008, zatytułowanej "Moja droga" zdecydowałam się to ujawnić publicznie.
 As you can see,  my laces are a combination of lace patterns and botanical patterns.
Jak widzicie, moje koronki to taka kombinacja wzorów koronkowych z roślinnymi.
I collect botanical books even longer than lace books. And I use them for inspirations pretty often.
Atlasy botaniczne zbieram jeszcze dłużej niż ksiązki o koronkach. I używam jako inspiracji zaskakująco często.
For example these trees from my current big project are in fact...
Na przykład te drzewa z mojego obecnego "dużego" projektu są w istocie...

... grasses :) And working on them led me to the black lacy tree you see at the top.
... pospolitymi trawkami :) I właśnie w trakcie haftowania tych trawek/drzewek zatęskniłam za takim czarnym, koronkowym drzewem, które widzieliście na wstępie.
I would say it is my "free style reticella" tree. Of course those who use this antique Italian lace technique may have their doubts. But it is not in the names - it is "just another black tree" :)
Na własny użytek nazywam je "moja własna reticella", choć jest to pewne nadużycie w stosunku do tej starej włoskiej koronkowej techniki. Ale mniejsza o nazwę - niech będzie po prostu "jeszcze jedno czarne drzewo" :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+