Friday, 29 July 2016

Poetry of climbing / Poetycka wspinaczka


Climb that Mountain
Deep inside your Brain
Your life will never be the same


When I read this little haiku I knew I want to see it in fabric.What I saw exactly were the two different worlds,
Proste przesłanie małego haiku o wspinaczce na tę wielką górę, którą mamy w swojej głowie natchnęło mnie do uszycia takiego małego obrazka. Wyobraziłam sobie dwa odmienne światy,
one quiet and peaceful, a bit dull and boring and the other, peaceful too but with some more colors:
jeden cichy, spokojny, troszkę nudny i mdły i drugi, też spokojny, ale bardziej kolorowy:
And the idea that you can't see the other one without a bit of mental climbing
I ta myśl, że nie możemy ich zobaczyć bez odrobiny umysłowej wspinaczki
My personal "discovery" along the process was that it works both ways. Whether you are on the colorful side and long for some more subtle tones or just opposite, you've got to climb this little mountain in your mind to see it all.
Szyjąc, dokonałam też swojego "odkrycia" - to działa w obie strony. Bez względu na to, w którym świecie jesteśmy, musimy się wspiąć na tę górę w naszej głowie, która zasłania widok.
 As you can see, I decided to mount this textile piece on silver painted canvas, ready to hang on the wall or just to stand on the shelf. And both of the landscapes are also available as prints:
Jak widzicie, gotową pracę zainstalowałam na płótnie naciągniętym na drewnianą ramę i pomalowanym na srebrny kolor. Można ją teraz łatwo powiesić albo postawić na półeczce. A obydwa krajobrazy uwieczniłam w drukach:
This is all about our quiet and unseen mental journeys but if you feel more like running and juggling, I've got something for you too - my "Concerto grosso" in printed version available as usual HERE :)
To wszystko dla zwolenników cichych podróży wewnętrznych, ale dla entuzjastów pędu i żonglerki też coś mam - drukowaną reprodukcję "Concerto grosso" dostępną jak zwykle TUTAJ :)


Thursday, 21 July 2016

Pigs in paradise / Świński raj

Happiness has many faces and I learned recently what "happy as a pig in the mud" really means. I spotted many happy pigs:
Szczęście ma różne oblicza. Ostatnio dowiedziałam się jak naprawdę wygląda "szczęśliwa jak świnka w błocie". Spotkałam dużo ubłoconych, szczęśliwych świnek:
They were the extra bonus to my visit in the herbal garden mentioned before. As well as beautiful hens and roosters and many more happy farm animals living there.
So many that I had to stitch some :)
Były miłym dodatkiem do wizyty w "Ziołowym Zakątku", o której pisałam wcześniej i na pewno napiszę jeszcze nie raz. Zresztą szczęśliwie żyją tam nie tylko świnki, ale to własnie je postanowiłam uszyć.
Are you surprised? Oh well, I've surprised myself :)
Zaskoczeni? A jaka ja byłam zaskoczona :)
 So why I decided to start with pigs? Well, probably for the first time I've spent enough time watching them to actually get some idea of what makes the pig looking like the pig. Besides the tail of course :)
Dlaczego akurat świnki? Myślę, że pierwszy raz obserwowałam je na tyle długo, żeby wreszcie dostrzec co decyduje o wizualnej "świnkowatości". Poza ogonkiem, rzecz jasna :)
And if you wonder if pigs might fly, my answer is: yes! Just give them the wings :)
A jeśli zastanawiacie się, czy świnie mogą latać, moja odpowiedź brzmi: oczywiście! Tylko dajcie im skrzydła :)

Thursday, 30 June 2016

Poppies galore / Makowe szaleństwo

As you may remember I've spent a weekend at the herbal botanical garden (you can see this place HERE). And here comes the first result - poppies! As you may guess there were all the different kinds of poppies.
Jak zapewne pamiętacie mam za sobą weekend spędzony w ziołowym ogrodzie botanicznym (cudowne miejsce, sami zobaczcie TUTAJ). I oto mamy pierwszy artystyczny efekt tego weekendu - maki! Łatwo zgadnąć, że maków było tam dużo różnych.
 From the most popular red poppies to the little California poppy gems:
Od naszych polnych, czerwonych po kalifornijskie żółciutkie:
But much to my surprise it wasn't the beauty of colors which made me to stitch the poppies art quilt. It was the drama of this:
Ale ku mojemu zaskoczeniu, to nie kolory natchnęły mnie do uszycia makowej tkaniny. Inspiracja przyszła z tyvh dramatycznych makóweczek:
Not so sharp picture (the sharp ones are by Agnieszka Jarczyńska) but those fresh poppy pods made me eager to stitch.
Zdjęcie nieostre (te ostre są Agnieszki Jarczyńskiej) ale od tego widoku wszystko się zaczęło, więc musiałam go uwiecznić.
They aren't that dramatic in my artwork but they were the reason. And now take a look at the whole piece:
Moje makówki nie są aż tak dramatyczne, ale to "dla nich" budowałam całą kompozycję. A teraz zobaczcie całość:
Personally I love it :) I'm happy that I managed to capture the fresh and energetic mood of the plants which made a big impact on me.
Ja jestem zachwycona :) Mam poczucie, że udało mi się zawrzeć w tej pracy świeżą energię tych roślin, która tak mocno na mnie wpłynęła.
I felt a big joy while working on this piece and I guess it's seen :)
Przy szyciu czułam wielką radość i myślę, że to widać :)

As for the technique matters it is the first piece from a long time made entirely by machine. With no single hand stitch and no beads - as they say "handcrafted with sewing machine". But don't worry - there's another one in the slow process of hand embroidery. The power of plants and this magical garden still works on me, seems like best energizer one could dream of!
A jeśli chodzi o stronę techniczną, to jest to pierwsza (od bardzo dawna) tkanina, uszyta całkowicie na maszynie. Bez jednego ręcznego ściegu, bez żadnego koralika. Paradoksalnie, niektóre rzeczy znacznie prościej byłoby uszyć ręcznie, ale ja jednak tęskniłam za taką "ręczną robotą" przy użyciu maszyny. Oczywiście w toku jest też już inna, ręcznie haftowana robótka. Cały czas pozostaję pod działaniem magicznej mocy tego ogrodu i roślin, to chyba najlepszy energetyk o jakim można marzyć!


Thursday, 23 June 2016

Kupala Night / Noc Świętojańska

You guessed it right - the idea for "Kupala Night" was born immediately after I finished my "Three Graces of Spring" :)
Zgadliście - pomysł na "Noc Świętojańską" urodził się zaraz po skończeniu "Trzech wiosennych Gracjii" :)
Kupala Night is a Slavic celebration of ancient pagan origin marking the end of the summer solstice and 
the beginning of the harvest (midsummer). The arrival of summer is celebrated on St. John’s Eve in Poland 
and it is an interesting mix of pagan and Christian influences. It is a magical night so all my efforts went to 
convey this magic with fabrics and threads (and some beads too).
Uwiodła mnie magia Nocy Świętojańskiej i cały wysiłek włożyłam w oddanie tej magii przy pomocy 
nici, tkanin i odrobiny koralików. 
The plants and herbs gathered on Kupala eve were believed that could protect one from the evil forces
 of nature and even cure illnesses in humans and animals.
Bonfires are thought to be beneficial to lovers, so brave boys jump over the flames to secure good fortune 
and ward off evil. 
Mądrość ludowa zapewnia, że rośliny i zioła zebrane w tę noc mają moc szczególną - chronią przed 
złem i leczą.  
Świętojańskie ogniska z kolei służą młodym i zakochanym - dzielni chłopcy skaczą przez nie dla zapewnienia sobie dobrej passy i odegnania zła.
Young women make crowns from herbs and wild flowers and let them float away on lakes and rivers with 
a burning candle on top. It is believed that the fate of the crown predicts the future of its maker. If it floats
steadily, or even better, if it is removed from the water by a sweetheart, she will be lucky in love. 
O wiankach nawet nie wspominam, bo wiemy, że to samo dobro i nadzieja na szczęśliwą, miłosną 
przyszłość.
Some Poles also venture into the woods in search of the mythical fern flower, which appears exclusively 
in midsummer and can supposedly be found only by people of exceptional virtue. The flower is meant to 
bring great wealth, but unfortunately botanists do not believe in its existence. In the old days, the hunt for fern 
flowers was a socially acceptable pretext for unmarried pairs to go on a walk on they own (notice that 
the storks return to Europe from Africa about 9 months after the summer solstice).
Kwiatu paproci nigdy nie znalazłam, ale nie ustaję w poszukiwaniach bo tylko w nim nadzieja na 
zamożność (i na nic botaniczne zapewnienia, że paprocie nie kwitną). Natomiast całkiem naturalne 
wydaje się teraz, że bociany przylatują do nas 9 miesięcy po tej szalonej, magicznej nocy :)
Kupala was believed to be the god of love and of the harvest and the personification of the earth’s fertility. 
According to popular belief, it was the only night of the year when the earth revealed its secrets and the only 
time when trees spoke and even moved and when witches gathered. 
Noc Kupały to noc cudów i miłości. W tę jedną jedyną noc, Ziemia uchyla rąbka swoich tajemnic, 
drzewa mówią, a czarownice czarują.
So you see now that I've had to pack a lot into this small textile piece. Hope that good karma of Kupala 
made its way here too and will keep the evil off :)
Widzicie teraz, że całkiem sporo miałam do upakowania w tej niewielkiej tkanince. Mam tylko 
nadzieję, że weszła tu też dobra karma Kupały i zło będzie trzymać się z daleka :) 
 

Thursday, 16 June 2016

Poppy seeds / Sieje baba mak

Just when I published my previous post about the Earth as a poppy seed, it occurred to me that I have to spend some more creative time with poppies.
Zaraz po opublikowaniu poprzedniego postu o Ziemi jak ziarnku maku, uświadomiłam sobie, że muszę jeszcze trochę się z makami twórczo pobawić.
I've  started with old botanical illustrations to see what Medieval poppy looked like. Considering the many different kinds of poppies it seems that nothing has changed.
Zaczęłam od starych botanicznych ilustracji, żeby sprawdzić jak maki wyglądały dawniej. Biorąc pod uwagę mnogość odmian, można przyjąć, że niewiele się zmieniły.
It is one of the plants easy recognizable no matter the era.
To chyba jedna z łatwiej rozpoznawalnych roślin bez względu na epokę.
While going through the books I learned a lot about all the different values of this very common plant. It was broadly cultivated both for nutritional and medicinal reasons. Called "the plant of joy" (yes, I know it was more about opium than the colorful petals) poppies have been used as a symbol of sleep, prolificacy and resurrection.
Oczywiście przy okazji poczytałam trochę i sporo się dowiedziałam o historii i właściwościach maku. Jest bardzo rozpowszechnioną rośliną uprawną, której odżywcze i lecznicze właściwości zostały dość wcześnie rozpoznane. Nazywane "rośliną radości" (tak, domyślam się, że bardziej za sprawą opium niż kolorowych płatków) maki od wieków stanowią symbol snu, płodności i odrodzenia.
This Greek sculpture caught my attention for poppy seed pods - hence my latest card:
A ta grecka rzeźba zwróciła moją uwagę na makówki - stąd moja makówkowa kartka:

And the printed version:
I wersja drukowana:


But I was also reminded of some architectural details with poppies. They inspired some textile artworks for our exhibition "The Spirit of Lodz" years ago:
Ale przypomniałam sobie również o makowych detalach architektonicznych, które dawno temu zainspirowały kilka naszych prac z wystawy "Łódzkie klimaty":
Here is my interpretation of the urban poppy found in one of the buildings in my city and here is my friend's Agnieszka Jarczyńska embroidered take on the same detail:
To moja interpretacja maka z jednej z łódzkich kamienic, a poniżej ten sam mak wyhaftowany przez Agnieszkę Jarczyńską:
And another one of mine:
I jeszcze jeden mój:
Those were the old artworks but as my last weekend was spent in beautiful surrounding of botanical herbal garden, you better be prepared for more poppies :)
To były starsze prace, ale ponieważ ostatni weekend spędziłam w cudownym otoczeniu ziołowego ogrodu botanicznego, raczej przygotujcie się na jeszcze więcej maków :)


Sunday, 5 June 2016

Distant Earth view / Ziemia z daleka

As seen by the poet, not NASA pictures :)
The Earth is a seed—and really no more,
While other seeds are planets and stars.
And even if there were a hundred thousand,
Each might have a house and a garden.
Widziana przez poetę, a nie ze zdjęć NASA :)
 Ziemia to ziarnko, naprawdę nie więcej,
a inne ziarnka - planety i gwiazdy.
A choć ich będzie chyba sto tysięcy,
domek z ogrodem może stać na każdej.
On a poppy seed is a tiny house,
Dogs bark at the poppy-seed moon,
And never, never do those poppy-seed dogs
Imagine that somewhere there is a world much larger.
Na ziarnku maku stoi mały dom,
Psy szczekają na księżyc makowy
I nigdy jeszcze tym makowym psom,
Że jest świat większy-nie przyszło do głowy.
 "Parable of the poppy seed" by Czesław Miłosz has sticked to me from the first read (in a high school, I guess). And now comes to mind every time I see all those fantastic NASA distant pictures of our planet. My Earth is much more about little houses and gardens but hey, I'm much closer to poetry than cosmos science.
For the purpose of this post I mixed the poem a bit but hope it doesn't make any harm to its beauty.
"Przypowieść o maku" Czesława Miłosza została ze mną od pierwszego przeczytania (koniec liceum, zdaje się). I przychodzi mi do głowy za każdym razem , gdy oglądam te fantastyczne fotografie naszej planety udostępniane przez NASA. Moja Ziemia raczej taka z domkami i ogródkami, no ale chyba bliżej mi do poezji niż badania kosmosu. 
Na użytek tego postu trochę poprzestawiałam zwrotki wiersza, ale mam nadzieję, że krzywdy nie zrobiłam.
All in a poppy head. The poppy grows tall,
The children run by and the poppy sways.
And in the evening, under the rising moon,
Dogs bark somewhere, now loudly, now softly.

 Wszystko w makówce. Mak rośnie w ogrodzie,
Dzieci biegają i mak się kołysze.
A wieczorami, o księżyca wschodzie
Psy gdzieś szczekają, to głośniej, to ciszej.

Thursday, 26 May 2016

Modern Medieval strawberry mosaic / Średniowieczna truskawka dziś

As the strawberry season just started I had to make one too. It came directly from Medieval herbarium:
Skoro właśnie weszliśmy w sezon truskawkowy to trzeba było jakąś uszyć. Ta jest wzięta wprost ze średniowiecznego zielnika:
And what I wrote with my stitches is same difficult to read as Medieval Latin, right?
I to co napisałam ściegami jest równie trudne do odczytania jak średniowieczna łacina, prawda?
You also should know about new direction my prints took on - just look what I made out of this small textile artwork:
Chciałabym Wam przy okazji pokazać zupełnie nowy kierunek w moich drukach - zobaczcie, co zrobiłam na podstawie tej małej truskaweczki:
Two different prints, both based on the same elements from my textile piece. I'm still making reproductions of my artworks but now I'm able to squeeze much more fun out of them.
Dwa, zupełnie różne druki oparte na tych samych elementach z oryginału. Nadal będę robiła drukowane reprodukcje swoich prac, ale teraz mogę wycisnąć z nich jeszcze więcej.

It's totally different kind of work but very inspirational. Not only it allows me to analyze all the small elements involved in the original artwork but also gives new ideas for... more textile pieces. Perpetuum mobile :)
To zupełnie inny charakter pracy, ale jakże inspirujący. Nie tylko pozwala mi dokładnie zanalizować najmniejsze elementy oryginału, ale także podsuwa nowe pomysły na... kolejne szyte prace. Perpetuum mobile :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+