Friday, 24 April 2015

Flower power / Kwitnąco

 Don't worry - it's not my accomplishment from this week :) In fact, it is rather old artwork of mine, no longer in my possession, which I visited recently. And frankly speaking, here you see the best part. The (almost) whole piece looks like this:
Spokojnie, to nie jest efekt mojej pracy z tego tygodnia :) Tak naprawdę to jedna z moich starszych prac, której już nie mam, ale ostatnio odwiedziłam. I, szczerze mówiąc, to najlepszy jej fragment. Cała (prawie) wygląda tak:
Today I would add some more quilting lines here and there :) But I'm really impressed by the many different flowers - they are hand appliqued with silk ribbons and some decorative embroidery stitches.
Dzisiaj jednak podpikowałabym ją jeszcze tu i tam :) Ale jestem pod wrażeniem tej różnorodności kwiatków - wszystkie ręcznie aplikowane z jedwabnych wstążeczek i dekorowane haftem.
It is also the good think that after over 10 years (read - and many washings) the colors are still same vibrant.
No i to miłe, że po ponad 10 latach (czyli - wielu praniach) kolory niezmiennie żywe.
So it didn't take me long to get the idea of using them in... prints, of course :) And, as I'm taking a short break from the online life (even my shop will be closed for the first time in its history!), I'm adding some new prints to keep your attention until I'm back - see them all HERE.
Oczywiście od razu wpadłam na pomysł upowszechnienia ich w wersji drukowanej :) A ponieważ teraz robię sobie krótką przerwę w online'owym życiu (nawet po raz pierwszy w historii zamykam sklep!), opracowałam kilka nowych druków, żeby utrzymać Wasze zainteresowanie w czasie mojej nieobecności - zobaczcie wszystkie TUTAJ.
And  for those who can't attempt our workshop about trees this weekend - my Glowing Tree in prints :)
I jeszcze coś dla tych, którzy nie biorą udziału w naszych drzewnych warsztatach w Szkole Patchworku  w ten weekend - Glowing Tree nadrukowane :)
See you in May!
Do zobaczenia w maju!



Saturday, 18 April 2015

Old Garden collection / Ogrodowa kolekcja



Do you remember my mysterious "Old Garden"? Now I call it finished! Next time when I start something like this, please remind me that it is not the fastest kind of work :)
Pamiętacie mój tajemniczy "Stary Ogród"? Uważam go za skończony! A następnym razem, jak się wezmę za coś takiego, przypomnijcie mi proszę, że to nie jest ekspresowa robótka :)
But I have to confess - I love it! And I'm really glad that I made it.
Ale przyznaję - uwielbiam go! I bardzo się cieszę, że zrobiłam coś takiego.
I'm going to frame it professionally and put on a honorable place on the wall. With the pieces like this it is impossible to sell it - there's no money I would prefer to keep instead of this magical garden. It's not just the matter of the amount of time spent on this. It is more about my thoughts, some ideas and their execution, it is so much "me".
Mam zamiar dać go do oprawy, a potem powiesić na honorowym miejscu. Takie rzeczy nie nadają się do sprzedaży - nie ma takich pieniędzy, które wolałabym zamiast tego magicznego ogrodu. I to nie tylko kwestia ilości pracy włożonej w jego powstanie. To raczej kwestia moich refleksji, dochodzenia do pewnych rozwiązań, ten ogród to po prostu ja.
But I'm not selfish - I want to share it with others too :) So, yes, I made some print designs out of it and they turned great.
Ale nie jestem egoistką - chcę go również dzielić z innymi :) Tak, dlatego zrobiłam z niego kilka wzorów do druku i wyszły całkiem fajnie.
This pillow looks like live artwork, don't you think? And how about the phone case?
Poduszka wygląda jak żywa, nie sądzicie? A co na temat pudełka na telefon?
Or the clock?
Albo zegara?
I made a special collection with different prints based on the same original - take a look HERE. Or come back here to view all the pictures I took especially for you :)
Skomponowałam całą kolekcję z różnymi drukami w oparciu o tę samą pracę - zobaczcie TUTAJ. Albo wracajcie popatrzeć na te wszystkie zdjęcia, które zrobiłam specjalnie dla Was :)

Saturday, 11 April 2015

Back to the trees / Na drzewa!

 If you remember my old interpretation of Hildegard's vision of the world you won't be surprised that I revisited it recently. But this time the result is a bit more dramatic - "Trees in purple" :)
Jeżeli pamiętacie moją dawną interpretację wizji świata św. Hildegardy nie zdziwicie się, że znowu do niej wróciłam. Tylko teraz efekt jest nieco bardziej dramatyczny - "Fioletowe drzewa":)

And this time I documented some steps from the process. So, here is the beginning:
I nawet  udało mi się zrobić kilka zdjęć w trakcie tworzenia. No to tak to się zaczęło:

My biggest challenge was to keep the circle circle (you know what I mean). More or less but it really looks like a circle and lies flat. Then came the branches:
Największym wyzwaniem było zachowanie okrągłości kółka (wiecie co mam na myśli). No i raczej wygląda jak koło i to całkiem płaskie. Czyli czas na gałęzie:
 I'm not a big fan of variegated threads but sometimes they are quite useful. The next were trunks and some more branches:
Nie jestem entuzjastką cieniowanych nici, ale czasem się przydają. Potem były pnie i jeszcze trochę gałęzi:
And here is the main body ready for beading:
No i całość gotowa do przyjęcia koralików:
Yes, it was the hardest part and took ages to be done :)
Tak, to było najcięższe i trwało wieczność całą :)
But it was also fun, of course :)
Ale sprawiało również wielką frajdę :)
While looking at the finished piece I see it on the small (its diameter is 16") round coffee table. But as the beads may not be very practical for coffee cups I decided to give it a chance to hang on the wall:
Moim zdaniem świetnie by ta praca wyglądała leżąc na małym (ma 40 cm średnicy) okrągłym stoliczku kawowym. No ale może filiżanki z kawą nie byłyby zachwycone tymi koralikami, więc zdecydowałam się dać jej możliwość zawiśnięcia na ścianie:
Despite the beads it is light and thin and should hang gracefully. While working on this piece I also made a small side artwork. Just another tree (I seem to keep trees on my mind because of the upcoming workshop in our "School of Patchwork"):
Mimo dużej ilości koralików praca jest lekka i cienka, więc ładnie się trzyma również wisząc. Przy okazji zrobiłam takie małe cacko. Jeszcze jedno drzewo (za dwa tygodnie warsztat o szyciu drzew w "Szkole Patchworku", więc trenuję):
With this rather fat frame I can't sell it online but there are always prints HERE to keep it visible :)
W takiej grubawej ramce nie bardzo nadaje się do sprzedaży na dalekim dystansie, ale zawsze są druki ogólnie dostępne TUTAJ :)

Talking prints - my bag has arrived and now I'm taking it for a walk every single day. You may guess that I love it. I love everything in it - fabric (sturdy enough), size (pretty big), quality of the print and sewing and lovely design, of course :) And here is a picture of my bag with the source of inspiration:
A propos druków - dotarła moja torba i teraz mam z kim chodzić na codzienne spacery. Domyślacie się, że mi się podoba. Tak, wszystko mi się w niej podoba - tkanina (odpowiednio sztywna), rozmiar (duuuża), jakość druku i wykonania, no i wzór, oczywiście :) A tu zdjęcie mojej torby ze źródłem inspiracji:

Yes, I know - you want to look inside, no problem:
Tak, wiem - chcecie zajrzeć do środka, proszę bardzo:
So now, I can really recommend this whole printing thing to you. And there are many new tree designs from me waiting for you HERE :)
Czyli teraz mogę już z czystym sumieniem rekomendować Wam te wszystkie drukowane sprawy. I kilka nowych drzewek czeka TUTAJ na Was :)

Friday, 3 April 2015

Easter time! / Wielkanoc!

Despite the cold and snowy weather it is Easter time. Whatever your beliefs, I wish you happy and peaceful time of celebration with family, friends or whatever suits your fancy. Happy Easter!
Mimo zimy za oknem, mamy Wielkanoc. Życzę wszystkim spokojnego i radosnego świętowania w miłym gronie rodzinnym, przyjacielskim, czy jak tam sobie chcecie. 
WESOŁYCH  ŚWIĄT!

Saturday, 28 March 2015

Spring hens continued / Kur wiosennych ciąg dalszy

Yes, this time they are big and fat and grey. And they just sit and watch the spring coming.
No tak, tym razem są duże, tłuste i szare. I tylko siedzą i wypatrują wiosny.
 It is funny that when you start playing with the subject, the new ideas keep coming. And that's how another happy couple came to life:
To naprawdę niesamowite, że jak się człowiek tak pochyli nad jakimś tematem, kolejne pomysły same przychodzą. I tak właśnie przyszła jeszcze jedna kurza parka:

I've had this pretty vintage background fabric for years. But it wasn't until recently when the idea for some lovely folk art serie came to my mind. So it starts from the hen house but the real house is planned too :)
Tę pasiastą, naprawdę starą, tkaninę mam już od wielu lat. Ale nie miałam na nią dobrego pomysłu aż do teraz, kiedy wyobraziłam sobie na niej całą folkową serię. Zaczyna się od kurnika, ale prawdziwy dom też jest w planach :)
I've made it without any batting - it is just pure applique and embellishments :)
Nie dałam tu żadnego wypełnienia - to tylko aplikacje i zdobienia :)

And it turned out that my interest in hens has a bit longer history that I thought. I've found this:
No i okazało się, że moje kurze zainteresowania mają znacznie dłuższą historię niż myślałam. Znalazłam to:
Impressive? It was done in 2002 and, as you noticed, it is the result of creative collaboration with my talented cross stitching friend.
Robi wrażenie? Uszyte w 2002 jako efekt twórczej współpracy z zaprzyjaźniną artystką krzyżykującą.

She has made the samples to go with the two so different hens fabrics and I have found all the scraps to frame it all nicely :)
Zrobiła te wzorki, żeby skoordynować dwie, totalnie różne tkaniny z kurami, a ja poznajdowałam różne inne ścinki, aby całość ślicznie oprawić :)
But it is not my last word on the hens. I also have them in prints (HERE):
Ale to nie jest moje ostatnie słowo w kwestii kur. Mam je też w drukach (TU):
I'm really glad that I'm not the only one who likes this form of my designs. They seem to get some popularity - at least I'm not the only one who buys them (yes, I'm waiting for the bag with my own artwork), thanks Jackie!
Bardzo się cieszę, że nie jestem jedyną, która lubi to wcielenie moich pomysłów. Stają się coraz popularniejsze - przynjamniej nie jestem jedyną, która je kupuje (tak, tak, czekam na torbę z własną pracą), dzięki Jackie!

Saturday, 21 March 2015

Spring birds / Wiosenne ptaszki


I know that you like my detailed posts with pictures of progress. But let me confess that it's much bigger pleasure to create so intense that you have no space for taking pictures and thinking about anything else. That's how was with these birds. Since the idea popped in my head I wasn't able to stop until it was almost done:
Wiem, że lubicie moje szczegółowe posty ze zdjęciami z poszczegółnych etapów szycia. Ale przyznam się, że możliwość rzucenia się w wir tworzenia bez konieczności robienia zdjęć i zatrzymywania się co krok jest o wiele przyjemniejsza. Tak właśnie było z tymi ptaszkami. Jak tylko ten pomysł pojawił się w mojej głowie, zatraciłam się w nim i nie mogłam zatrzymać dopóki nie było gotowe:
Well, maybe it doesn't look like "done" but it was the first moment when I knew everything and the rest was just a matter of details and finishing. So it is the first picture I took. It is also the first stop in my process. Yes, it was like sewing in trans for hours. Then I could slow down and breath again.
And decide what do I want for a border. I thought that this beautiful brown/blue linen will be the best choice.
Może nie wygląda jak "gotowe", ale to był ten pierwszy moment, kiedy już wszystko wiedziałam i pozostało to tylko dokończyć. I to jest pierwsze zdjęcie, które zrobiłam, pierwszy moment w którym się zatrzymałam. Tak, trochę to jest jak szycie w transie. A potem już można zwolnić i oddychać z powrotem.
I zdecydować jak to obramować. Chyba najlepiej tym cudnym, niebiesko/brązowym lnem.
Then I quilted the birds:
Potem wypikowałam ptaszki:
And the rest was in finishing handwork touches - not a lot of it this time, just for the birds :)
A reszta to już drobne wykończenia ręczne - nie za dużo tym razem, praktycznie tylko ptaszki :)
When it was finished I decided to make it available for sale both as original HERE and as prints HERE. Why? Because this design looks pretty good in prints too, just look :)
Ptaszki oryginalne można sobie kupić TUTAJ, ale są również dostępne w postaci drukowanej TUTAJ. A dlaczego? Bo moim zdaniem świetnie się nadają na druk, tylko spójrzcie :)

Happy Spring!
Wesołej Wiosny!

Sunday, 15 March 2015

Spring angel / Anioł wiosenny

A few weeks ago I was nicely surprised by Magda, who made beautiful angel and kindly credited my works for her inspiration. Her angel is amazing and you have to see it HERE. Her artwork reminded me of one of mine works in progress (not seen anywhere yet) - "All Saints". But when I started looking for it I found (of course) something else:
Parę tygodni temu zostałam miło zaskoczona przez Magdę, która uszyła przepięknego anioła uprzejmie wskazując na moje prace jako inspirację. Anioł Magdy jest po prostu cudny i musicie go zobaczyć TUTAJ. Przypomniał mi on o takiej dawno zaczętej mojej pracy (której nikt jeszcze nie widział) - "All Saints". Ale jak zaczęłam jej szukać, znalazłam oczywiście coś zupełnie innego:
The leftovers from angelic cards (fiber art cards I mean). I don't know if it is the soft pastels or longing for sunlight but out of the sudden I found myself working on this sweet spring angel :)
Pozostałości z szycia anielskich kartek (szmacianych kartek oczywiście). Nie wiem czy to przez te pastelowe kolory czy przez tęsknotę za słońcem, ale nagle okazało się, że szyję wiosennego anioła :)
I started with composing the angel into circle, appliqued its aureola and painted small leaves with gold outside the circle.
Zaczęłam od wkomponowania anioła w kółko, naszycia aureoli i namalowania małych złotych listków dookoła.

And I sewed the whole piece to the backing with batting. Yes, quite contrary than with usual quilting. It is a small piece and I just wanted it not to be so smooth and pretty and hoped that quilting it this way will add more texture (and interest).
I naszyłam to na spód z wypełnieniem. Tak, zupełnie odwrotnie niż zazwyczaj pikuję. To mała rzecz i mogłam sobie na to pozwolić, a chciałam, żeby przełamać trochę tę pastelową "śliczność" i gładkość.
Next came the beads:
Kolej na koraliki:
And golden metallic thread. I also added gold paint to aureola - never enough of golds for angels, right?
I złotą nitkę. I złoty brzeg aureoli - aniołom złota nigdy dość, prawda?
Now to the best part - hairstyle :)
Teraz najlepsze - fryzurka :)
When the angel was finished it was time to work on the circle frame:
Anioł skończony, czas na okrągłą ramkę:
Yes, sometimes I stitch with 3 needles at once, so what?
Tak, czasami szyję 3 igłami na raz, no to co?
If you see this circle slightly irregular you see it right. It is not the matter of sewing, this is just me not using compasses for drawing circles :) Yes, I'm serious. When I need something circle - like I just take a mug, a bowl or the pot's lid in this case. Why? I don't know, it seems more "organic" circle than the precise geometric ones. It is art, it's not about accuracy, right? Let's move to the golden leaves:
Jeżeli kółko wydaje Wam się trochę nieregularne to dobrze Wam się wydaje. Ale to nie przez szycie tylko przez moją niechęć do rysowania kółek za pomocą cyrkla :) Nie żartuję. Jak potrzebuję kółka to odrysowuję kubek, miskę albo pokrywkę od garnka jak w tym przypadku. Dlaczego? Nie wiem, wydaje mi się bardziej "organiczne" niż takie z cyrkla. W końcu to sztuka, a nie geometryczna precyzja, prawda? No to przejdźmy do złotych listków:
Sorry for the poor picture but you see small embroidered leaves and beaded flowers added. I beaded the flowers through all the layers to keep it together like in tied quilts. Let's see how it turned out after washing:
Przepraszam, za słabe zdjęcie, ale widać dohaftowane listki i koralikowe kwiatki. Koraliki przyszyłam przez wszystkie 3 warstwy, żeby przytrzymać je trochę tak jak w wiązanych patchworkach. No to zobaczmy jak to wyszło po praniu:
That's what I wanted. Now just to add some icing on the cake:
O to mi właśnie chodziło. Teraz jeszcze tylko trochę dekoracyjnego lukru:
And a frame:
I ramka:
Oh, the frame demands some golden touches too...
Ojej, ramka też domaga się złotka...
Now I call it finished!
No to teraz już skończone!
The whole piece is 11 x 9.5 in, I finished it with a few layers of zig zag stitches to keep it light and suitable for framing. And now it is just to hope that some of this angelic spring will come to our part of the globe :)
Cały obrazek ma 27 x 24.5 cm i wykończyłam go tylko kilkoma warstwami niebieskiego zygzaka, żeby był lekki i łatwy do oprawy. I teraz pozostaje już tylko mieć nadzieję, że trochę tej anielskiej wiosny zobaczymy wkrótce za oknem :)


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+