Wednesday, 2 September 2015

Concerto grosso / Concerto grosso

The roots of this art quilt are deep in my artistic past. Let's say roughly 20 years ago I made a piece which now is only in a fragment:
Korzenie mojej najnowszej makatki sięgają zamierzchłej przeszłości. Lekko licząc 20 lat temu uszyłam obrazek, z którego został już tylko kawałek:
Back then I was a young mother of a little daughter, saying "good bye" to paper dolls (my eternal love) and "welcome" to the real dresses for a real doll. Officially I was mastering my hand applique skills, but subconsciously I saw a bigger thing - the beginning of a big concert to play.
Byłam wtedy młodą mamą małej córeczki i w ten sposób żegnałam się z życiową pasją ubierania papierowych laleczek (we własnej produkcji papierowe kiecki), a witałam świat prawdziwych sukienek dla żywej lalki. Niby uczyłam się wtedy trudnej sztuki aplikacji ręcznej, ale podświadomie szykowałam się do czegoś większego - początku dużego życiowego koncertu, który właśnie zaczynałam grać.
I wasn't very happy with the finished quilt but the amount of handwork involved and sweet memories made me to keep at least the main part of it. When I went through this piece recently, I had to smile to myself because now I know what concert I forecasted - concerto grosso!
Z efektu końcowego nie byłam zbyt zadowolona, ale ilość włożonej weń pracy i słodkie wspomnienia kazały mi zatrzymać przynajmniej tę najważniejszą część. Ostatnio przypadkiem wpadła mi  w ręce i musiałam się uśmiechnąć, bo już wiem, jaki koncert zapowiadała - concerto grosso!
The name of this complicated 18th century music form describes perfectly the sum of family life tasks taken and accomplished by an average woman.
Nazwa tej skomplikowanej, XVIII wiecznej formy muzycznej to idealne określenie sumy wszystkich codziennych wyzwań podejmowanych w ramach życia rodzinnego przez większość kobiet.
If you are like me, you want it all - clean clothes, homemade dinners, watered flowers
Jeżeli jetseście takie jak ja to chcecie mieć wszystko - czyste ubrania, domowe obiady, podlane kwiaty

and good books read.
i przeczytane książki.
Not to mention some other thing filling our daily blurry mosaic :)
Nie wspominając o paru innych drobiazgach składających się na codzienną, lekko mglistą mozaikę :)
And I like to get it done like a virtuoso, of course - crazy looking, but nevertheless, just like playing my very own concerto grosso, no sweat involved :)
I oczywiście chcę grać ten koncert jak wirtuoz - lekko szalony, ale zawsze, czysta radość grania, bez kropli potu.
I've had fun making this piece. And felt rather "trendy" while watching "The Homesman", although  Hilary's Swank beautiful textile piano is of a better brand :)
Miałam dużo zabawy przy szyciu tego obrazeczka. I poczułam się "na czasie" oglądając "Eskortę", chociaż szmaciane pianino Hilary Swank jest znacznie lepszej marki :)

Wednesday, 26 August 2015

Nasturtium's Sea / Nasturcjowe Morze


So I decided to try another idea for Nasturtiums. This time it was bright orange linen (which looked like a sea of Nasturtiums, hence the title) that inspired the whole idea. I just cut small bits out, replaced them with grey sky, added a leaf and here it is:
No i postanowiłam spróbować nowego pomysłu na nasturcje. Tym razem zainspirował mnie pomarańczowy len (tak pomarańczowy, że wyglądał jak nasturcjowe morze, stąd tytuł). Wycięłam w nim małe kawałki na niebo, dodałam zielony liść i oto efekt:
 But the idea as simple as it sounds demanded some serious thinking during execution. And this gave me plenty of time to take the pictures to show the whole process. It started with simple thread drawing flowers' shapes.
Ale o ile pomysł prosty to jego wykonanie wymagało dużo namysłu. Dzięki temu miałam mnóstwo czasu na fotografowanie każdego kroku. Zaczęłam od "narysowania" nitką kilku prostych kwiatków.
They look "puffy" but this is just how linen acted to the straight machine stitching. Next came the sky:
Wyglądają puchato, ale to tylko reakcja lnu na prosty maszynowy ścieg. Kolej na niebo:
and the leaf:
i liść:
The rest was up to the quilting. So I added batting and backing and basted all the layers with green embroidery thread:
Reszta to już tylko pikowanie. Wypełnienie i spód sfastrygowałam z wierzchem zielonym kordonkiem:
Ready to quilt so the quilting began:
Gotowe do pikowania więc pikowanie czas zacząć:
Paralel lines for the sky and the same flower shapes for the orange part.
Niebo równoległymi, a pomarańcz tym samym kształtem kwiatka.
Working on the "main" flowers:
Środki "głównych" kwiatków:

And time to add some green stems:
Czas na  zielone łodyżki:
I used two different shades of green and decided to add another shade of orange:
Użyłam dwóch różnych odcieni zieleni i postanowiłam jeszcze dodać jeden odcień pomarańczu:
Hope your eyes don't hurt too much from looking at so many orange pictures. We are almost done - quilting is finished and binding added:
Mam nadzieję, że Wasze oczy wytrzymują jakoś ten natłok pomarańczowych zdjęć. Już prawie koniec - wypikowane i oblamowane:

The rest was in all the small hand stitched details:
Pozostały tylko małe, ręcznie szyte detale:
Perfect summer stitching - the hotness from the sun doubled by the juicy Nasturtium's orange :)
Idealny project do uszycia w upalne dni - gorączka słoneczna podbita soczystym, nasturcjowym pomarańczem :)
 Nasturtium's Sea will be available in my shop, but I plan to make a few different prints out of it so have to keep it for a while. And the first print is already done :)
Nasturcjowe Morze będzie  do kupienia wkrótce, ale chcę zrobić kilka różnych printów z niego, więc muszę je troszkę przytrzymać. Jeden print już jest :)


Wednesday, 19 August 2015

Red garden tapestry / Czerwony ogród

As you can see the heat wave kept me away from the blog. But it gave me some space for slow stitching and thinking. And while coming back to my blog after the break it dawned on me that I didn't show you the projects mentioned at the start but not when completed. Let's take for example the biggest one - "Red garden".
Jak widzicie fala upałów skutecznie powstrzymała mnie od blogowania. Ale też dała trochę więcej miejsca na spokojne, powolne szycie i myślenie. No i uświadomiłam sobie, że mam różne projekty o których rozpoczęciu pisałam, a skończonych nie pokazałam. Na przykład ten największy - "Czerwony ogród".
I started it 2 years ago (see it HERE), took some pictures during the process and the rest was lost in the long hours of hand stitching.
Zaczęłam go 2 lata temu (zobaczcie TU), zrobiłam kilka zdjęć w trakcie i przepadł w długich godzinach szycia ręcznego.
So here it is in the full finished view:
Oto on skończony i w całości:
and from different angle:
z ukosa wygląda tak:
I like to call it "tapestry" because this term matches it much better than "art quilt". Although in fact it is an art quilt with the main part being modern embroidery, flat background with a soft drape and 3D appliqued flowers. No matter the name, it turned out quite impressive.
Nazywam go "tapiserią" bo jakoś lepiej ta nazwa pasuje do charakteru tej tkaniny. Ale w rzeczywistości to czysty art quilt z główną częścią będącą nowoczesnym haftem, płaskim falującym tłem i trójwymiarowymi aplikowanymi kwiatkami. Mniejsza o nazwę, całość wyszła imponująco.
 I'm going to keep it for myself (all the reds will work like heating spot for the winter's months) but the collection of prints is available for all HERE:
Tę tkaninę zatrzymam dla siebie (czerwienie zimą będą grzały jak kominek) ale druki dostępne dla wszystkich TUTAJ:

And I have some news to share too. It is a bit ironic that I took this blogging vacations just when my article on the importance of  blogging got published. But I didn't lie, my blog is very important to me and to my creativity.
Mam też nowinkę. Ironia losu sprawiła, że blogowe wakacje przypadły dokładnie na czas publikacji mojego artykułu o znaczeniu blogowania w życiu polskiej artystki tkaniny. Ale nie kłamałam, naprawdę blog ma w moim artystycznym życiu znaczenie kluczowe.
http://www.creativewithworkbox.com/product/current-issue/
Check out on your newsstands or buy directly from HERE. Happy reading!
Szukajcie w dobrych salonach prasowych albo u źródła TUTAJ. Miłej lektury!

Sunday, 2 August 2015

Love is in the air / Miłość wszędzie

I'm very happy that more and more people see my hen & rooster couples as a perfect depiction of the couple in love. This makes working on these simple wall hangings even more fun.
Bardzo się cieszę, że coraz więcej osób widzi moje kury z kogutami jako dobre przedstawienie kochającej się pary. Dzięki temu szycie takich prostych makatek sprawia mi jeszcze większą frajdę.
Besides developing different ideas I keep thinking about happiness and the many shades of it. Whether in psychedelic pastels
Poza opracowywaniem różnych kombinacji myślę dużo o szczęściu i różnych jego odcieniach. Czy w psychodelicznych pastelach
or in the more traditional colors
czy w bardziej tradycyjnych kolorach
it is all about love and joy. The piece above I called "Good morning!" because for me it captures the promise of all the (possible) colors of the upcoming day. But there is a deeper story in its inspiration - also connected with love. During my spring vacations in the mountains this year I visited lots of places with beautiful regional folk art. And I noticed many small wooden highly decorated items used for storing wooden spoons.
cały czas chodzi o miłość i radość. Tę pracę powyżej nazwałam "Dzień dobry!" ponieważ dla mnie jest ona kwintesencją poranka obiecującego wiele możliwych barw na nadchodzący dzień. Ale w inspiracji do tej makatki jest jeszcze drugie dno - ściśle związane z miłością. W czasie wiosennych wakacji w górach zwiedziłam sporo miejsc z góralską sztuką. Tym razem moją uwagę przykuły i absolutnie zachwyciły rzeźbione łyżniki.
You see what I mean? The guide at the museum explained to us that it was a tradition that young men were carving them as a gift for the girls they wanted to marry, trying to show all their talent and skills. I loved those wooden jewels and (thanks to my friend who took many pictures of them for me) now I keep the whole folder of design inspirations born with love :) Not to mention that they look like decorative bars on the wall and you know that I love decorative bars:
Widzicie? Przewodnik objaśnił nam, że te łyżniki były strugane przez kawalerów jako prezenty dla ich wybranek i stanowiły swego rodzaju prezentację talentu i umiejętności. Zakochałam się w tych drewnianych cackach i mam teraz (dzięki życzliwości przyjaciółki, która mi je obfotografowała) cały folder inspirujących motywów zrodzonych z miłości :) Poza tym, te łyżniki na ścianie wyglądają jak szlaczki, a wiecie, że ja lubię szlaczki:
And the quilting on brown linen looks like woodwork, doesn't it?
Oczywiście pikowanie na brązowym lnie wygląda jak wyrzeźbione, prawda?
But love can also be elegant - one of my customers ordered the silk card with hen and rooster as a wedding anniversary (12th - silk!) gift for the nice couple who loves hens. I liked this idea so much that I made another one:
Ale miłość może też być bardzo elegancka - jedna z moich klientek zamówiła jedwabną kartkę z kurą i kogutem jako prezent na rocznicę ślubu (12ta - jedwabna!) dla pary miłośników kur. Tak mi się spodobał ten pomysł, że uszyłam jeszcze jedną:
And no, I'm not trying to convince you that nothing illustrates love better than poultry. There's many possibilities, let's say - beetroots:
Ale nie, nie usiłuję wmawiać nikomu, że nic nie ilustruje miłości lepiej niż drób. Jest dużo innych możliwości, na przykład - buraki:

This is what I made as a wedding gift for my dear friends - you can see this very special event HERE. And remember to breathe - love is in the air!
Taki prezent ślubny uszyłam dla moich przyjaciół - możecie zobaczyć to wielkie wydarzenie TUTAJ. A teraz odetchnijcie głęboko bo miłość wisi w powietrzu!


Sunday, 26 July 2015

Summer pleasures - Nasturtiums / Letnie przyjemności - nasturcje

I'm not done with roosters and folk art yet, just decided to take a short break. Same time last year I was stitching Nasturtiums (see them HERE). It has to be something in the air (summer?) because now I feel I have to make another ones. But it is not what you see - these are very old (15 years?), one of the very first art quilts I  made.
Jeszcze nie skończyłam z kogutami i folkowymi makatkami, ale postanowiłam zrobić małą przerwę. W ubiegłym roku o tej porze szyłam nasturcje (są TUTAJ). I chyba coś jest na rzeczy (lato?) bo właśnie poczułam, że muszę znowu jakieś uszyć. Ale to nie to co widzicie - te są bardzo stare (15 lat?), to jedna z pierwszych moich prac.
Unfortunately I don't have a good picture of it - so forgive me the quality, this is just to give you an idea:
Niestety nie mam dobrego zdjęcia - wybaczcie, ale chcę dać Wam pojęcie jak to wygląda w całości:
 Detailed pictures are better but then again - you can see the poor quality of my early quilting :)
Zdjęcia detali lepsze, ale nie wiem czy to dobrze bo doskonale widać moje braki techniczne :)
But despite of all the imperfections I have to confess that this is one of my all time favorite artworks of mine. Both of the quilts have new owners already but thanks to the prints I can give a bit longer life to both of the designs. Here is the old one:
Ale pomimo wszelkich niedoskonałości, jest to jedna z moich najulubieńszych prac. Obydwie nasturcjowe prace znalazły sobie nowe domy, ale dzięki drukom obydwa wzory dostały drugie życie. Tu stare nasturcje:
And here is the one from the last year:
A tu zeszłoroczne:
They are both available HERE.
Dostępne oczywiście TUTAJ.


Sunday, 19 July 2015

Because we love folk art / Lubimy na ludowo

Hope I don't bore you but my modern folk art wall hangings are quite addictive - can't stop playing with them. This time I went for more old school colors - browns with reds.
Mam nadzieję, że Was nie zanudzam, ale te folkowe makatki okazały się całkiem wciągające - nie mogę przestać z nimi eksperymentować. Tym razem coś spokojniejszego i bardziej retro w charakterze - brązy z czerwienią.
And the poultry couple received some more intricate decoration :)
A drobiowa parka dostała całkiem misterną oprawę :)
 I like to make these couples but some of my customers want the whole family portrait - that's no problem:
Lubię szyć takie parki, ale niektórzy chcą portret całej rodzinki - nie ma problemu:
Whatever I do, I do it with love - highly decorated love, I mean :)
Cokolwiek robię, robię z miłością - i to mocno ozdobioną :)
 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+