Monday, 21 June 2010

More books / Więcej książek

It seems that I'm much more involved in reading than in sewing nowadays. Oh well, the sources of inspirations joined their forces and became a big river. Now we have two more famous books in Polish - Julia Child's "My life in France" and Sofia Brandon's "The adventure Cookbook".
Okazuje się, że ostatnio jednak więcej czytam niż szyję. Źródła inspiracji połączyły swe siły i stały się jedna wielką rzeką inspiracji. Ostatnio ukazały się polskie wydania znanych światowych przebojów kulinarno-podróżniczych - "Moje życie we Francji" Julii Child i "Podróżuj, gotuj, bądź zdrowa" Sofii Brandon.
The funny thing is that they both go together with "Pig in Provence" - all three authors are fascinated with Provence, its cuisine and history. And they have their own stories so reading it together gives you the full spectrum. Yummy...
A najfajniejsze jest to, że obie te książki świetnie pasują do wcześniejszej "Świni w Prowansji" - wszystkie trzy autorki są Prowansją, jej kuchnią i historią zafascynowane. A dzięki temu, że każda ma swoją opowieść czytanie tego razem daje pełniejszy obraz. Mniam...
Ok, and here is a small piece from the last year: "The pea and the lilly of the valley"- just to stay in stitches :)
No dobrze, a tu taka mała rzecz z ubiegłego roku: "Groszek i konwalia" - żeby jednak trzymać się trochę tego szycia :)

5 comments:

Karen said...

Love the pea and the lilly of the valley and that looks like some very interesting reading.

monotema said...

Książki te też rzuciły mi się w oczy. Jedeną mam juz zamówioną, nie śpieszy mi się jednak, bo ja z kolei mam w czytaniu zaległości. Kiedy zobaczyłam groszek z konwalią, przestraszyłam się - przegapiłam cud powstawania?! Pozdrawiam ciepło

Bozena Wojtaszek said...

Nie było cudu powstawania bo to zaszłość ubiegłoroczna jest :)
A książki gorąco polecam - trzeba tylko mieć dużo dobrych rzeczy pod ręką bo i jeść i gotować się chce. No i ta Francja...

monotema said...

Kupiłam przed chwilą "Moje życie we Francji", zamówiłam za przeproszeniem "Świnię" i kupiłam przypadkiem "Prowansja od A do Z" Petera Mayle'a.
Ta ostatnia cudna - dowiedziałam się, co to jest ocet czterech złodziei. "Prowansja" trafiła mi się w promocji - 30%, to jak nie brać.

Bozena Wojtaszek said...

Brawo! :))) A "Prowansję od A do Z" znam i tez uważam, że jest świetna. Z niej się nauczyłam robić bakłażanowe smarowidło, pycha!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+